środa, 28 sierpnia 2013

Potrawka z pak choi i kotletami sojowymi oraz makaronem MIE

Choć kotlety sojowe nie należą do najzdrowszych elementów kuchni wegetariańskiej, zawsze mam je w domu. Przydają się na czarną godzinę.
Można je panierować w jajku i bułce, w samej mące, w przyprawach. 
Można smażyć, dusić, gotować...
Dziś postanowiłam wykorzystać je jako składnik potrawki z pak choi - kapustą chińską, która od weekendu czekała w lodówce na swoją kolej :)

CZAS: 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 5 kotletów sojowych
  • 1 op. pak choi
  • 2 duże grzyby mun
  • makaron MIE (1 niecały płat)
  • kawałek imbiru
  • 0,5 bulionowej kostki warzywnej
  • szalotka
  • 4 ząbki czosnku
  • ostra papryczka
  • sos sojowy
  • słodko-pikantny sos chili
  • olej sezamowy
  • woda
  • mąka
  • olej/oliwa
  • 1 op. jarmużu
  • sól

1. Kotlety ugotowałam do miękkości w bulionie, ostudziłam i pokroiłam na cienkie paseczki.

2. Szalotkę, czosnek, imbir i papryczkę bardzo drobno posiekłam i wrzuciłam na rozgrzany olej, doprawiłam sosem sojowym. Dorzuciłam pokrojone w paski grzyby. Wlałam wodę (ok. pół szklanki), zagotowałam. 

3. Wrzuciłam umyte liście pak choi. Dusiłam je w sosie, a gdy zmiękły odkryłam garnek, by woda odparowała. Następnie dolałam sos chili.

4. Makaron przygotowałam zgodnie z instrukcją z opakowania, następnie odcedziłam i wrzuciłam go na patelnię z odrobiną oleju. Po chwili smażenia dodałam pak choi z sosem. Wymieszałam. Wyłączyłam palnik i doprawiłam olejem sezamowym.

5. Jarmuż porwałam na drobniejsze kawałki. Na oliwie podsmażyłam czosnek (wegetarianie mogą użyć masła - najlepiej klarowanego) i dodałam jarmuż. Posoliłam go i (co jakiś czas mieszając) dusiłam kilka minut pod przykryciem.

6. W międzyczasie paseczki z kotletów sojowych posoliłam, obtoczyłam w mące i usmażyłam na chrupiąco. 

7. Makaron nałożyłam na talerz i posypałam go paseczkami z kotletów, a obok nałożyłam jarmuż. Wszystko!


           

RADA:

1. Jarmuż pomimo duszenia pozostaje dość twardy i trudny do gryzienia. Mnie to odpowiada, jeśli ktoś woli bardziej miękkie przekąski, proponuję go przed duszeniem zblanszować.

1 komentarz: