Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sama słodycz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sama słodycz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 października 2016

Wegańskie herbatniki migdałowe

"Ukradła Cyganka kurę,
Dostała za to burę...
Cygankę powiesili
I jeszcze na nią mówili
Ukradła cyganka kurę...

Migdałowe oczy miała, migdałowe
Już na chmurze płyną oczy w niebo granatowe
Kto za nimi płacze?
Tylko, tylko deszcze...
Tylko wrona kracze
Jeszcze, jeszcze, jeszcze
Jeszcze, jeszcze
Deszcze, deszcze
Deszczu płacz."

Właśnie dziś mija 80 lat od narodzin jednej z naszych najpoczytniejszych i najśpiewniejszych poetek. 
I choć w przytoczonym tekście Agnieszki Osieckiej uwaga skupia się na kurze, to poniższy przepis będzie wegański. Aby tak się stało, uwagę skoncentrujemy na oczach Cyganki. Migdałowych oczach...

A, że za oknem deszcz, to mamy już dwa wspólne mianowniki ;-)

CZAS: ok. 30 min,

SKŁADNIKI:
  • 175 g mąki pszennej
  • 75 g mąki ryżowej
  • 3-4 łyżki mielonych migdałów
  • kilka kropli zapachu migdałowego
  • 1/2 szkl. drobnego cukru
  • 1/4 szkl. wody
  • 1/4 szkl. oleju roślinnego (u mnie rzepakowy)
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

1. Wszystkie składniki łączymy ze sobą w misce wyrabiając jednolitą bryłę.

2. Kulę ciasta rozwałkowujemy i wycinamy ciastka.

3. Wycięte ciastka układamy na wyłożonej papierem blasze i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok. 180 st. C.

4. Herbatniki pieczemy do momentu, w którym zaczną delikaatnie łapać rumiany kolor.




RADY:

1. Upieczone herbatniki można oprószyć cukrem pudrem.
2. W wersji wegetariańskiej zamiast oleju można użyć masło.
3. Herbatniki serwujemy po całkowitym ostygnięciu :-)

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Chałwowe lody z bananów z polewą z daktyli i migdałami prażonymi w soli

Wielokrotnie słyszałam i czytałam o wegańskich lodach na bazie bananów.
Postanowiłam w końcu zgłębić wiedzę na ich temat.
Trochę poczytałam, pooglądałam zdjęcia, aż wreszcie natknęłam się na fotkę lodów orzechowych. 
Postanowiłam czym prędzej sprawdzić czy ich rzeczywisty smak jest zgodny z moimi wyobrażeniami.
Jak na złość, nie miałam jednak masła orzechowego. 
- Niech będą chałwowe - pomyślałam na widok słoika z końcówką tahini i przystąpiłam do dzieła :-)


CZAS: 15 min. (+ czas na zamrożenie bananów)

SKŁADNIKI:
  • 3 bardzo dojrzałe banany
  • 2 łyżki tahini
  • szczypta cynamonu

1. Obrane banany kroimy w talarki i wstawiamy na kilka godzin (u mnie cała noc) do zamrażarki.

2. Zamrożone banany przekładamy do pojemnika od blendera, dodajemy tahini i cynaomon i 
dokładnie miksujemy.

3. Gdy uzyskamy satysfakcjonującą nas konsystencję przekładamy banany do miseczki / pucharka i podajemy z ulubionymi dodatkami :-)




RADY:

1. Swoje lody podałam z polewą "karmelową" z daktyli - 1 szklankę daktyli moczyłam przez noc, następnie przełożyłam je do blendera i zmiksowałam doprawiając w międzyczasie solą i wanilią, aby uzyskać bardziej płynną konsystencję należy dodać wodę, w której moczyły się daktyle lub/i mleko roślinne (najlepiej migdałowe); gotową masę przetarłam przez gęste sito - oraz migdałami prażonymi w soli - garść migdałów zblanszowałam, obrałam ze skórek i uprażyłam w rondelku ze sporą ilością soli.
2. Przed włożeniem bananów do zamrażarki warto ułożyć je tak, aby za bardzo się nie posklejały.
3. Po swoim pierwszym eksperymencie polecam zawsze mieć w zamrażarce pokrojone banany! :-)

środa, 8 lipca 2015

Wegańska tarta z kremem waniliowym i owocami

Za każdym razem, kiedy w Sopocie szykowałyśmy z szefową kuchni KaBe tradycyjne tarty, zastanawiałam się nad stworzeniem wegańskiego przepisu na taki smakołyk.
Swoją recepturę oparłam na przepisie stosowanym w naszej nadmorskiej kuchni.
Jak to dobrze, że mam już umówione osoby do konsumpcji mojego wypieku.
W innym wypadku - a zrobiłabym to ze słodką rozkoszą - musiałabym zjeść całe ciasto sama! ;-)

CZAS: ok. 2 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 szkl. mąki pszennej (ciasto)
  • 1/2 szkl. mąki ryżowej (ciasto)
  • 1/2 szkl. cukru (ciasto)
  • szczypta soli (ciasto)
  • 110 g oleju kokosowego - stała konsystencja! (ciasto)
  • 6 łyżek bardzo zimnej wody (ciasto)
  • 2 op. budyniu waniliowego (krem)
  • 5 łyżeczek cukru (krem)
  • 100 g oleju kokosowego (krem)
  • 1 łyżeczka agaru (krem)
  • 1/2 op. malin
  • 5 dużych truskawek
  • cukier puder (opcjonalnie)

1. Obie mąki, cukier i sól mieszamy w misce. Dodajemy olej oraz wodę i wyrabiamy ciasto.

2. Blachę do tarty smarujemy odrobiną oleju kokosowego i kruszymy na nią równomiernie ciasto (niestety nie da się go rozwałkować i wyłożyć nim blachy). Następnie dokładnie wylepiamy spód i brzegi blaszki, nakłuwamy ciasto widelcem i wstawiamy blachę do lodówki.

3. Blachę ze schłodzonym ciastem wstawiamy do piekarnika. Pieczemy do zrumienienia (do 20 min.) w 180 st. C z termoobiegiem.

4. W międzyczasie gotujemy 400 ml mleka sojowego z 5 łyżeczkami cukru. Do gotującego się mleka (cały czas mieszając) wsypujemy budyń. Po chwili ściągamy garnek/rondel z palnika.

5. W drugim garnku podgrzewamy 100 ml mleka. Dodajemy do niego agar (także mieszając).

6. Obie masy przelewamy do miski, mieszamy i studzimy, a następnie dodajemy olej kokosowy i ponownie mieszamy.

7. Kremową masę wylewamy na upieczony i ostudzony spód tarty. Całość wstawiamy na ok. 45 min. do lodówki.

8. Na końcu układamy owoce oraz posypujemy ciasto cukrem pudrem. 




RADY:

1. Tartę przechowujemy w lodówce.
2. Jeśli w budyniu powstaną grudki (niestety przytrafiła mi się taka przygoda), wystarczy przetrzeć go przez sitko. Mozolna praca, ale skuteczna :-)

wtorek, 7 lipca 2015

Wegańskie drożdżówki z nadzieniem z orzechów nerkowca i truskawek

Nadmorski klimat sprzyja nowym pomysłom!
Dlatego po blisko miesięcznym pobycie w Trójmieście, podczas którego wbrew pozorom nie stroniłam od kuchni, a wręcz przeciwnie - w sezonowej knajpce weryfikując zamiłowanie do gotowania, szlifowałam warsztat kulinarny, wracam i w wolnym czasie zamierzam wykazać się w swojej domowej kuchni :-)
Szkoda by było, gdyby Kreaturka Smaku nie skorzystała z dobrodziejstw obecnego sezonu.
Na dobry początek - świeżutka propozycja dla łasuchów :-)

CZAS: 1,5-2 godz. (+czas na moczenie orzechów)

SKŁADNIKI:
  • 1/2 kg truskawek
  • 1 1/4 szkl. orzechów nerkowca
  • 1/2 soczystej cytryny 
  • 1 łyżeczka naturalnej pasty waniliowej
  • 1 szkl. mąki pszennej
  • 1/4 szkl. mleka sojowego (lub innego roślinnego)
  • 20 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • cukier trzcinowy
  • szczypta soli
  • woda

1. Orzechy moczymy przez kilka godzin w wodzie (ja robiłam to przez całą noc).

2. Drożdże kruszymy i rozrabiamy z podgrzanym mlekiem sojowym i łyżeczką cukru trzcinowego. Wsypujemy szczyptę mąki i odstawiamy na kwadrans.

3. W tym czasie gotujemy (ale nie rozgotowujemy!) umyte, pokrojone w plastry truskawki. Następnie odcedzamy je przy pomocy gęstego sitka i zostawiamy, by wystygły.

4. Do miski wsypujemy mąkę, sól, 2-3 łyżki cukru trzcinowego. Dodajemy olej kokosowy (w stanie płynnym), ew. odrobinę mleka sojowego i wstępnie wyrabiamy ciasto, do którego przekładamy wyrośnięte drożdże. Przez ok. 10 min. wyrabiamy zwarte, elastyczne ciasto. Miskę z przygotowaną bryłką przykrywamy czystą ścięrką i odkładamy na ok. 1 godz. do wyrośnięcia.

5. Orzechy dokładnie blendujemy. Doprawiamy je sokiem z cytryny, wanilią oraz cukrem trzcinowym, a następnie łączymy z ostudzoną pulpą truskawkową.

6. Wyrośnięte ciasto wałkujemy cienko, nadając mu podłużny (najlepiej prostokątny) kształt. 

7. Na rozwałkowany placek wykładamy masę z orzechów i truskawek i zwijamy (zaczynamy od dłuższego boku). Powstałą roladę kroimy co 2-3 cm.

8. Ciastka układamy na wyłożonej papierem blasze, dajemy im "odpocząć" przez ok. 15 min. i wstawiamy na ok. 12 minut (aż się zrumienią) do piekarnika (180 st. C z termoobiegiem).





RADY: 

1. Drożdżówki serwowałam z kruszonką - połączyłam 50 g mąki z 25 g oleju kokosowego oraz 25 g cukru trzcinowego. Powstałą posypką oprószyłam obficie bułeczki oraz papier na blasze, zanim je ułożyłam.
2. Przed podaniem warto posypać bułki niedużą ilością cukru pudru.
3. Doskonale sprawdzi się każde inne nadzienie, a gdy zrezygnujemy ze słodzenia ciasta z powodzeniem możemy przygotować wytrawne paszteciki drożdżowe z pieczarkami, szpinakiem lub innym ulubionym farszem :-)

czwartek, 28 maja 2015

Wegańskie placki z jabłkami

Bo chociaż placki z jabłkami nie są niczym szczególnym, to uważam, że czasem przydaje się sprawdzony przepis na najbardziej banalne smakołyki.
Mogłam je usmażyć, zjeść i zapomnieć. Postanowiłam zapisać proporcje składników i uwiecznić kilka sztuk na zdjęciu, by na koniec zamieścić to wszystko na Kreaturce.
A nuż komuś się przyda :-)

CZAS: ok. 30-40 min.

SKŁADNIKI:
  • 2 średnie jabłka (najlepiej kwaskowe) 
  • ok. 200 ml naturalnego mleka sojowego
  • ok. 10 łyżek mąki pszennej
  • 2 łyżki cukru pudru (+trochę cukru do oprószenia gotowych placków)
  • 1 łyżka mielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka oleju roślinnego (+olej do smażenia)
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • szczypta cynamonu (+trochę cynamonu do posypania gotowych placków)


1. Mąkę wsypujemy do miski. Dodajemy do niej mleko, cukier puder, mielone siemię, olej, sodę, proszek do pieczenia oraz sól i cynamon. Mieszamy na jednolitą masę.

2. Jabłka obieramy, kroimy w kostkę/ścieramy na tarce/siekamy z grubsza w blenderze i dodajemy do ciasta. Dokładnie mieszamy.

3. Na patelnię z rozgrzanym olejem przy pomocy łyżki stołowej nakładamy ciasto. Placki smażymy z obu stron na rumiany kolor.

4. Placki podajemy z cukrem i cynamonem.




RADY:

1. Placki można podać też z miodem, syropem klonowym lub/i z cukrem waniliowym.
2. Niestety placki chłoną tłuszcz. Dlatego najlepiej smażyć je na naprawdę dobrze rozgrzanym oleju, a przed podaniem odsączyć przy pomocy ręcznika papierowego.

niedziela, 10 maja 2015

Wegańskie bezy z kremem o smaku chałwy

Czego to ludzie nie wymyślą?
Obiło mi się o uszy, że są wegańskie sposoby na upieczenie bez. Pogłoski potwierdził w minionym tygodniu kolega Antoni, który opowiedział mi, że jego siostra zrobiła niedawno takie cudeńka.
A że bezy to moje ulubione ciastka, podjęłam wyzwanie.

CZAS: ponad 1,5 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 puszka cieciorki
  • 200 g cukru
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 2-3 łyżki tahini
  • 2 łyżki syropu z agawy

1. Otwieramy puszkę i oddzielamy cieciorkę od zalewy. Cieciorkę możemy wykorzystać do obiadu lub zrobić z niej hummus.

2. Zalewę wlewamy do miski i ubijamy. Co jakiś czas, stopniowo, do powstającej piany dodajemy cukier.

3. Kiedy wsypiemy ostatnią porcję cukru, miksujemy pianę jeszcze przez chwilę, a na koniec dodajemy ocet jabłkowy.

4. Jeszcze chwilę miksujemy. Z gotowej, gładkiej i sztywnej piany przy pomocy rękawa cukeirniczego, szprycy lub po prostu łyżki nakładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, nieduże bezy.

5. Blachę z bezami wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 120 st. C. Pieczemy przez ok. 1 godz. 15 minut.

6. Pod koniec pieczenia bez mieszamy ze sobą tahini i syrop z agawy.

7. Po upieczeniu wyjmujemy blachę i odstawiamy na 10-15 minut. 

8. Ostudzone bezy ściągamy z blachy i łączymy ze sobą spodami przy pomocy kremu z tahini i syropu z agawy.




RADY:

1. Z podanych proporcji wychodzą dwie pełne blachy bez. Niestety bezy na obu blachach piekły się nierówno. Dlatego następnym razem zrobię je z połowy składników.
2. Pod koniec pieczenia warto poświęcić jedną albo dwie bezy na spróbowanie czy są już gotowe.
3. Podobnie jak przy tradycyjnych bezach, składniki przed przygotowaniem powinny mieć temperaturę pokojową.

sobota, 9 maja 2015

Wegańska bita śmietana

Kiedy ostatnio zabielałam zupę śmietanką kokosową, przyszło mi do głowy, aby taką śmietankę ubić i serwować z deserami.
Zapewne znajdą się tacy, którzy zarzucą mi, iż "odkryłam Amerykę w konserwie", niemniej pragnę się tym odkryciem podzielić. A nuż znajdzie się ktoś, kto jeszcze nie słyszał o takim rozwiązaniu.
Cieszę się tym bardziej, że wegańska bita śmietana rewelacyjnie zastępuje waniliowy serek homogenizowany, z którym zazwyczaj jadałam truskawki :-)

CZAS: 5 min.

SKŁADNIKI:
  • 1 puszka mleka kokosowego (400 ml)
  • 1-2 łyżki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki naturalnego ekstraktu waniliowego
  • mała szczypta soli

1. Otwieramy puszkę mleka kokosowego i łyżką wybieramy gęstą śmietankę. 

2. Do śmietanki dodajemy cukier, wanilię oraz sól. Przy pomocy rózgi ubijamy puszystą śmietanę.




RADY:

1. Przed przyrządzeniem wegańskiej bitej śmietany, puszkę z mlekiem kokosowym warto porządnie schłodzić. Najlepiej po zakupieniu trzymać ją po prostu w lodówce :-)
2. Aby nie męczyć rąk, do ubijania warto użyć ręcznego blendera z rózgą jako końcówką.

sobota, 14 lutego 2015

Jaglana piña colada #ciacho!

Dawno nie proponowałam żadnego deseru, postanowiłam więc upiec ciasto.
Nie użyłam mąki, jajek ani masła.
Efekt zaskoczył nawet mnie ;-)

CZAS: max 2 godz.


SKŁADNIKI:
  • 1,5 szkl. kaszy jaglanej 
  • 3,5 szkl. mleka kokosowego
  • 150 ml soku ananasowego (dodałam zalewę od ananasów w puszce)
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1/2 szkl. cukru trzcinowego
  • 100-150 g kandyzowanego ananasa
  • 50-100 g wiórków kokosowych
  • szczypta soli
  • olej kokosowy

1. Kaszę jaglaną prażymy na suchej patelni, płuczemy i gotujemy przez 20-25 minut w 3 szklankach mleka kokosowego.

2. Do ostudzonej kaszy dodajemy 1/2 szklanki mleka kokosowego, sok ananasowy, sok z cytryny cukier oraz sól. Miksujemy wszystko na jednolitą masę.

3. Do masy dodajemy drobne kawałki kandyzowanego ananasa, ok. 50 g wiórków kokosowych. Mieszamy.

4. Tortownicę lub inną blachę do pieczenia smarujemy olejem kokosowym albo wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy masę i równamy ją.

5. Ciasto pieczemy 45 minut w 180 st. C.

6. Jeszcze ciepłe ciasto smarujemy przy pomocy pędzla olejem kokosowym i obsypujemy wiórkami kokosowymi.


wtorek, 29 lipca 2014

Urodzinowy sernik z orzechów nerkowca

Co tu dużo mówić? 
Dziś mija rok od pierwszego wpisu!
To właśnie 29 lipca ubiegłego roku zamieściłam wstępniak i przepis na - skądinąd jedną z moich ulubionych - zupę z soczewicy.
Bilans jest całkiem zadowalający :-)
Szczególnie miłe są słowa uznania od zarówno znanych mi, jak i zupełnie obcych czytelników.
Sama także dostrzegam rozwój bloga i własnych umiejętności.
Wystarczy wspomnieć o fotkach - wiem, że do perfekcji im daleko, ale w porównaniu z dawniejszymi przepisami prezentują się przyzwoicie. A, że sprzęt i warunki robienia zdjęć pozostają bez zmian - radość z samodoskonalenia uważam za uzasadnioną ;-)
Co pewnie istotniejsze - pod względem kulinarnym także z przepisu na przepis coraz bardziej rozwijam skrzydła.
Najważniejsze dla mnie jednak jest to, że choć już minął rok, to moja motywacja do prowadzenia Kreaturki Smaku wciąż rośnie.
Mam ochotę kreować coraz więcej przepisów!
Chciałabym móc systematycznie stawać przy garach i piec, smażyć, dusić, gotować!
Zapału z pewnością wystarczyłoby mi na kilka smakowitych lat.
Oby tylko czasu nie zabrakło!

Tymczasem zapraszam na urodziny :-)
Jak urodziny, to i prezent, a ten Kreaturka Smaku dostała wyjątkowy.
Muszę się pochwalić, że 24 lipca radiowa Czwórka wyemitowała reportaż, w którym autorka bloga (czyli ja!) co nieco opowiedziała o swoich początkach w kuchni, o tym skąd wziął się pomysł na założenie bloga etc. Emisja spotkała się z miłym przyjęciem, a Kreaturka Smaku odnotowała rekordową liczbę odwiedzin. 
Po zacnym prezencie czas na coś ode mnie - a jest to wyśmienity, wegański sernik z bakalii i malin.
Być może bardziej stosowny byłby tort, jednak nie mając wprawy w cukiernictwie zdecydowałam się na pewniaka, który doskonale uświetnił dzisiejszy jubileusz :-)

CZAS: łącznie z moczeniem orzechów i trzymaniem ciasta w lodówce 24 godz., ale samej robocizny ok. 1,5 godz.

SKŁADNIKI:
  • 500 g orzechów nerkowca
  • 120 g migdałów
  • 50 g daktyli bez pestek
  • 25 g wiórków kokosowych
  • 500 g malin
  • 3 limonki
  • 1 łyżeczka naturalnej pasty waniliowej
  • olej kokosowy
  • syrop z agawy
  • 10 g agaru
  • sól 
  • cukier


1. Orzechy nerkowca przez 8-10 godzin moczymy w zimnej wodzie. Po tym czasie płuczemy je i odsączamy.

2. Daktyle i migdały zalewamy gorącą wodą i moczymy przez 10 minut. Następnie odcedzone wrzucamy do blendera i rozdrabniamy (nie za mocno!).

3. Następnie masę migdałowo - daktylową łączymy z wiórkami kokosowymi, dodajemy szczyptę soli i mieszamy. 

4. Powstałą masą wykładamy spód wysmarowanej olejem kokosowym tortownicy. 

5. Tortownicę wstawiamy na 10 min. do piekarnika (150 st. C).

6. Do odsączonych orzechów nerkowca dodajemy 3 łyżki oleju kokosowego, pastę waniliową, sok wyciśnięty z limonek (jeżeli są bardzo soczyste można wycisnąć tylko dwie), słodzimy syropem z agawy (ja dałam ok. 5 łyżek). Wszystkie składniki mieszamy, a następnie blendujemy na jednolitą masę.

7. Masę z orzechów wykładamy na ostudzony spód z migdałów, daktyli i wiórków kokosowych. Dokładnie równamy masę i tortownicę wstawiamy do lodówki na min. 3-4 godziny.

8. Maliny zasypujemy cukrem (2-3 łyżeczki) i odstawiamy, aby puściły sok. Następnie przecieramy je przez gęste sito i otrzymany sos podgrzewamy w rondelku lub małym garnku. Kiedy przecier malinowy zacznie się gotować, zmniejszamy płomień i energicznie mieszając ostrożnie wsypujemy agar. Jeszcze chwilę trzymamy naczynie na palniku, zawartość mieszamy, a następnie co jakiś czas mieszając studzimy nasz mus malinowy, a gdy już będzie zimny wylewamy go na nasze ciasto. 

9. Równamy wierzch sernika, ewentualnie posypujemy wiórkami kokosowymi lub płatkami migdałowymi i wstawiamy tortownicę do lodówki (min. 1-2 gdziny; ja trzymałam przez całą noc).




* Robiąc ciasto korzystałam z przepisu dostępnego na godnym polecenia blogu.

wtorek, 22 lipca 2014

Sojowy koktajl bananowo-kawowy

Dotychczas prezentowałam tofu jako produkt obiadowy lub podstawę wytrawnych przekąsek.
Ten uniwersalny serek może z powodzeniem stanowić doskonałą bazę dla kremowych deserów, ciast i innych łakoci.
Dziś przetestowałam go w roli bazy do koktajlu. Sprawdził się rewelacyjnie, a sam koktajl to doskonały pomysł na orzeźwiający, chłodzący i - co więcej - pobudzający akcent w środku upalnego dnia :-)

CZAS: 10 min.

SKŁADNIKI:

  • 1/2 kostki miękkiego tofu 
  • 200 ml niesłodzonego mleka sojowego
  • 1 dojrzały banan
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • syrop z agawy (do smaku)
  • szczypta cynamonu
  • kilka kostek lodu
  • odrobina gorącej wody

1. Kawę rozpuszczamy w niedużej ilości (≈ 50 ml) gorącej wody.

2. Do blendera wrzucamy tofu, kawałki obranego banana, wlewamy mleko sojowe. Słodzimy i miksujemy na jednolitą, puszystą masę.

3. Koktajl wlewamy do wysokiej szklanki, wrzucamy kostki lodu i celując w jedną z nich dolewamy kawę. Na wierzch dokładamy końcówkę mikstury sojowo-bananowej, posypujemy cynamonem i gotowe! :-)



RADA:

1. W podobny sposób - a nawet szybciej! - możemy przygotować koktajle owocowe. Wystarczy zmiksować np. maliny z tofu i mlekiem sojowym, w razie potrzeby dosłodzić i pić ze smakiem :-)

czwartek, 26 czerwca 2014

Słodkie tofu-placuszki

Nie chciałam marnować pozostałych po wczorajszym gotowaniu produktów.
Choć najchętniej przygotowałabym wegańskie naleśniki, to niestety połówka tofu i końcówka śmietanki to trochę za mało, aby je usmażyć. 
Za mało na naleśniki, ale w sam raz na placki! :-)

CZAS: ok. 30 min.

SKŁADNIKI:
  • 1/2 twardego silken tofu
  • 75 ml śmietanki sojowej
  • 50 ml wody
  • 3-4 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • szczypta sody oczyszczonej
  • olej roślinny

1. Tofu połączyłam z sypkimi składnikami, a śmietankę z wodą.

2. Mieszając masę dolewałam do niej rozcieńczoną śmietankę.

3. Kiedy uzyskałam odpowiednią gęstość (masa musi być trochę gęstsza od ciasta naleśnikowego), rozgrzałam patelnię, a na patelni olej.

4. Ciasto nakładałam łyżką stołową, a potem przykrywałam patelnię. Smażyłam na średniej mocy palnika, a kiedy spody placków się zrumieniły, przekładałam je na drugą stronę i smażyłam bez pokrywki.

5. Serwowałam z domowym dżemem truskawkowym [przepis tu!].




RADA:

1. Aby placki nie chłonęły tłuszczu, przed nałożeniem ciasta na patelnię, wycierałam ją z nadmiaru oleju ręcznikiem papierowym.

sobota, 14 czerwca 2014

Truskawkowy twist

Już w styczniu na fejsbukowym profilu Kreaturki Smaku [o tu!] zapowiadałam narodziny nowej inicjatywy.
Pierwsze zbiory tegorocznych warzyw i owoców za nami, więc najwyższa pora, aby oficjalnie powołać do życia VegeVek :-)
To nic innego jak słoikowa działalność Kreaturki Smaku.
Pisząc słoikowa (słoiki nabrały ostatnio nowego, pejoratywnego i nielubianego przeze mnie znaczenia) nawiązuję do szklanych naczyń, szczelnie zamykanych blaszanymi pokrywkami.
Wszak nic nie sprawdza się podczas wekowania równie dobrze jak popularne twisty, których konstrukcja opiera się na najzwyklejszym gwincie.
Pierwsza VegeVekowa propozycja to dżem i konfitura z truskawek.
Niby nic skomplikowanego, niby recepturę mamy podaną na opakowaniach specjalnych, żelujących cukrów, ale od czegoś trzeba przecież zacząć.
Dzięki wspomnianym cukrom możemy w stosunkowo krótkim czasie przemienić owoce w pyszne dżemy i konfitury.
Co więcej, używając ich mamy pewność, że w słoiku nie znajdziemy żelatyny, której obecność w dżemach, jogurtach, śmietanach i wielu innych produktach jest zmorą każdego wegetarianina.
A zatem ruszamy!
Jestem pewna, że rozkręcimy się w tym twiście na dobre :-)


CZAS: dżem 1 godz.
      konfitura 4 godz.

SKŁADNIKI:
  • 4 kg truskawek
  • 1 kg cukru żelującego 2:1 (Delecta)
  • 2 kg cukru żelującego 1:1 (Diamant)


1. Truskawki myjemy i odrywamy szypułki. Następnie wszystkie owoce kroimy na mniejsze kawałki.

2. Połowę truskawek wrzucamy do dużego garnka i mieszamy z cukrem Delecty. Mieszając owoce zagotowujemy je i gotujemy przez 2-3 minuty. Następnie wyłączamy palnik i mieszamy dopóki nie zniknie biała piana.

3. Gotowy dżem przelewamy do porządnie umytych i wyparzonych słoików. Zakręcamy szczelnie czystą pokrywką i odstawiamy do góry dnem. Po kilku/kilkunastu minutach odwracamy słoiki i chowamy w ciemne, chłodne miejsce.

4. Pozostałe truskawki (możemy je lekko rozgnieść) mieszamy z cukrem żelującym Diamant i odstawiamy w przykrytym naczyniu (może być garnek) na 3 godziny.

5.  Następnie mieszając doprowadzamy owoce do wrzenia i (wciąż mieszając) gotujemy przez 4 minuty.

6. Konfiturę przelewamy do słoików i porządnie je zakręcamy i po ostygnięciu chowamy w ciemnym, chłodnym miejscu.




RADY:

1. Robiąc wszelkie przetwory musimy pamiętać, aby gwint słoika był czysty. Jeśli więc zdarzy Wam się podczas przelewania dżemu ubrudzić rant słoja, przed zakręceniem porządnie go wytrzyjcie (najlepiej na mokro, a potem do sucha).
2. Po oderwaniu szypułek waga owoców maleje. Trzeba również pamiętać, że zawsze trafi się niejeden nadpsuty owoc, dlatego warto mieć zawsze trochę więcej truskawek, niż potrzebujemy.

wtorek, 3 czerwca 2014

Kokosowa manna z sosem truskawkowo-miętowym

Kasza manna ma moim zdaniem w naszej kulturze wspólny mianownik ze szpinakiem. 
Większości z nas wspomniane produkty kojarzą się bowiem z nieumiejętnym przyrządzaniem przez przedszkolne kucharki. 
Zarówno zielona, jak i biała breja to zmora naszego dzieciństwa!
Szkoda, bo naprawdę niewiele trzeba, aby takie produkty kojarzyły się z miłymi doznaniami.
Kasza manna jako podstawowy składnik deserów lub kremów została odkryta już dawno.
Ja postanowiłam przyrządzić z niej całkowicie wegański przysmak... 
A że akurat mamy sezon truskawkowy, to sosu nie będę tłumaczyć ;-) 

CZAS: ok. 2 godz.

SKŁADNIKI:
  • 250 ml mleka kokosowego
  • 2 czubate łyżki kaszy manny
  • 1,5 łyżeczki cukru kryształu
  • szczypta soli
  • 30 g wiórków kokosowych
  • 1/2 łyżeczki oleju kokosowego
  • ok. 300 g truskawek
  • ok. 75 ml wody
  • 2 łyżki cukru pudru 
  • kilka gałązek świeżej mięty
  • świeży sok z połowy limonki

1. Mleko podgrzewamy i zanim zacznie wrzeć wsypujemy kaszę, cukier i sól. Mieszając gotujemy ok. 5 minut. Pod koniec gotowania dosypujemy wiórki kokosowe.

2. Przygotowaną kaszę przekładamy do naczynka/naczynek w wysmarowanych olejem kokosowym. Naczynia z kaszą odstawiamy do wystygnięcia, a następnie do lodówki.

3. Truskawki myjemy i kroimy na ćwiartki. Następnie wrzucamy je do niedużego garnka, wlewamy wodę i wsypujemy cukier puder. 

4. Gdy truskawki zaczynają się gotować, dodajemy opłukane gałązki mięty (jedną lub dwie gałązki zostawiamy na później). Miętę trzymamy w garnku dopóki listki całkiem nie zwiędną. 

5. Po wyjęciu mięty dodajemy świeżo wyciśnięty sok z limonki.

6. Sos gotujemy przez kilkanaście minut na średniej mocy palnika. Kiedy się zredukuje studzimy go. 

7. Do zimnego sosu wrzucamy kilka listków mięty i blendujemy.

8. Schłodzoną w lodówce, stężałą kaszkę stawiamy na talerzyku jak babkę z piasku. Polewamy ją sosem truskawkowym, dekorujemy truskawkami oraz miętą.




RADY:

1. Miłośników ostrzejszej kuchni zachęcam do doprawienia sosu odrobiną pieprzu.
2. Ilość cukru lub jego zamienników proponuję dopasować do własnego zapotrzebowania :-)

środa, 28 maja 2014

Waniliowy krem ryżowy z sosem malinowym i musem czekoladowym

Wciąż towarzyszy mi przekonanie, że zamieszczam za mało przepisów na desery i inne słodkości.
Szczególnie zaniedbani mogą czuć się weganie.
Przejrzałam dziś wpisy w zakładce "sama słodycz" i okazało się, że osoby, które całkowicie zrezygnowały z produktów odzwierzęcych, znajdą tam dla siebie (sic!) jeden przepis.
Postanowiłam czym prędzej to zmienić. 
Przepis na mus czekoladowy na bazie awokado mignął mi kilka miesięcy temu w Internecie.
Niestety nie udało mi się go odnaleźć.
Myślę jednak, że metodą prób i błędów udało mi się go odtworzyć.
Smakuje naprawdę wybornie :) 
Krem waniliowy i sos malinowy (którego pierwotnie miało w ogóle w tym przepisie nie być) miały złagodzić i jednocześnie podkręcić smak.
Z dumą stwierdzam, że mój cel został osiągnięty :-)

CZAS: ok. 1,5 godz.

SKŁADNIKI:
  • 250 ml waniliowego mleka/napoju sojowego (krem waniliowy)
  • 150 ml naturalnego mleka/napoju sojowego (krem waniliowy)
  • 50 g płatków ryżowych (krem waniliowy)
  • 1/2 łyżeczki oleju kokosowego (krem waniliowy)
  • 3 łyżki syropu z agawy (krem waniliowy)
  • 1 płaska łyżeczka skrobi kukurydzianej (krem waniliowy)
  • 1 płaska łyżeczka naturalnej pasty waniliowej (krem waniliowy)
  • 1 czarne awokado (mus czekoladowy)
  • 25 g naturalnego kakao (mus czekoladowy)
  • 50 g masła orzechowego (mus czekoladowy)
  • 50 g syropu z agawy (mus czekoladowy)
  • 75 ml naturalnego mleka/napoju sojowego (mus czekoladowy)
  • 1 pojemnik świeżych lub 1 op. mrożonych malin (sos malinowy)
  • cukier/cukier puder (sos malinowy)
  • woda (sos malinowy)
  • garść pistacji (dekoracja)

1. Oczyszczone, posypane cukrem (ilość i rodzaj cukru wedle uznania) maliny gotujemy kilka minut w niewielkiej ilości wody. Ugotowane owoce przecieramy przez sito. Powstały sos odstawiamy do wystygnięcia.  

2. Naturalne i waniliowe mleko sojowe zagotowujemy w rondelku i wsypujemy do środka płatki ryżowe. Dodajemy syrop z agawy i olej kokosowy, a następnie co jakiś czas mieszając gotujemy do uzyskania gęstej "brei". 

3. Przed końcem gotowania do rondla wsypujemy skrobię kukurydzianą i dodajemy wanilię. Bardzo dokładnie mieszamy i po 2-3 min. ściągamy z palnika.

4. W międzyczasie umyte i obrane awokado wrzucamy do blendera, dodajemy kakao, masło orzechowe, syrop z agawy i mleko sojowe. Miksujemy wszystko na jednolitą, lekką masę. 

5. Bazę pod krem waniliowy studzimy i dokładnie blendujemy.

6. Do niedużych naczynek wlewamy po łyżce soku malinowego, następnie ostrożnie dodajemy i równamy przy pomocy mokrej łyżeczki krem waniliowy. Jako kolejną warstwę nakładamy mus czekoladowy. Równamy go i całość dekorujemy posiekanymi pistacjami.





RADY:

1. Proponuję nie trzymać się ścisło przepisu i dodawać syrop z agawy lub jego zamienniki zgodnie z własnymi upodobaniami.
2. Przed podaniem deser należy schłodzić.

wtorek, 20 maja 2014

Amarantusowe podpłomyki z karmelizowanym jabłkiem

Kiedy robiłam ostatnio tortille, przypomniałam sobie o pradawnym, popularnym wśród Słowian pieczywie, które wypiekało się na kamieniu.
Mowa oczywiście o podpłomykach.
Placki te robi się najczęściej z mąki żytniej lub pszennej.
Ja postanowiłam użyć mąki z amarantusa, a żeby nie było tendencyjnie - moje podpłomyki są słodkie.
Idealne na deser, słodką przekąskę lub nietypowe śniadanie :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 100 g mąki z amarantusa
  • 20 g zarodków pszennych
  • 20 g nasion siemienia lnianego
  • 100 ml ciepłej, przegotowanej wody
  • 1 łyżka melasy trzcinowej
  • 1/2 łyżeczki oleju kokosowego
  • 1 jabłko
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • syrop z agawy
  • 50 ml nalewki z pigwy 
  • sok z 1/2 cytryny
  • cynamon
  • 1/2 łyżeczki naturalnej pasty waniliowej
  • łyżka brązowego cukru
  • sól
  • mąka pszenna do podsypywania

1. Mąkę z amarantusa łączymy z nasionami siemienia i zarodkami pszennymi, wsypujemy szczyptę soli i mieszamy.

2. W ciepłej wodzie rozrabiamy melasę i olej kokosowy. Taką mieszankę, wyrabiając ciasto, wlewamy do suchych składników. Kiedy uzyskamy konsystencję plasteliny przestajemy wlewać płyn (mi zostało go naprawdę niewiele). 

3. Dodajemy do ciasta wanilię i wyrabiamy dokładnie. 

4. Ciasto dzielimy na 4 równe części. Każdą z nich rozwałkowujemy podsypując mąką pszenną - ciasto jest dość lepkie!

5. W międzyczasie obieramy jabłko, kroimy je na ćwiartki, wydrążamy pestki i kroimy w półksiężyce. Plastry jabłka dokładnie smarujemy sokiem z cytryny, a następnie wlewamy syrop z agawy i mieszamy.

6. W garnku lub na patelni topimy klarowane masło. Wsypujemy cukier, a kiedy się rozpuści, dodajemy odsączone z syropu z agawy i soku cytrynowego jabłka. Wlewamy nalewkę z pigwy i co jakiś czas mieszając karmelizujemy jabłka na dość dużym ogniu. Gdy jabłka zmienią delikatnie kolor i staną się miękkie, doprawiamy je cynamonem.

7. Podpłomyki wypiekamy z dwóch stron na suchej patelni teflonowej. Są dobre, kiedy powstają bąbelki, a po drugiej stronie placki zaczynają miejscami brązowieć.

8. Na talerz nakładamy podpłomyk, następnie jabłka  i całość przykrywamy drugim podpłomykiem.




RADY:

1. Z założenia przepis miał być wegański. Skusiłam się jednak na klarowane masło. Jeżeli cukier roztopimy w wodzie (ew. z odrobiną oleju kokosowego) - śmiało będziemy mogli dzielić się przepisem z weganami :-)
2. Klarowane masło uzyskamy po rozpuszczeniu zwykłego masła i zdjęciu z niego piany. Następnie przelewamy masło do szklanego naczynia, a kiedy ostygnie możemy przechowywać w plastikowym pojemniku w lodówce.
3. Do karmelizowania jabłek polecam większe naczynia. Najlepiej, gdy w garnku lub na patelni jabłka stanowią jedną warstwę :-)
4. Podpłomyki podajemy ciepłe, tuż po przygotowaniu.

piątek, 9 maja 2014

Wielosmakowe ciastka ryżowe

Oglądanie programów kulinarnych po raz kolejny zaowocowało nowym wpisem.
To właśnie podczas oglądania telewizji pierwszy raz usłyszałam o ciasteczkach ryżowych.
Poszperałam w sieci, przestudiowałam kilkadziesiąt różnych przepisów, przespałam się z tym...
Aż wreszcie poczyniłam zakupy i upiekłam ciasteczka z kleiku wg mojej (bazującej na dziesiątkach innych) receptury.
Postawiłam na różnorodność i upiekłam ciastka w trzech smakach: waniliowym, kokosowym i cynamonowo-pomarańczowym. 
Przepis jest prosty, a przygotowanie ciastek nie wymaga dużo czasu. Czego chcieć więcej?
Do roboty!

CZAS: 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 160 g kleiku ryżowego 
  • 200 g masła
  • 3 jajka
  • 160 g cukru kryształu (+ cukier do posypania ciastek waniliowych)
  • 1 pomarańcza
  • 25 g wiórków kokosowych
  • cynamon
  • cukier waniliowy
  • proszek do pieczenia
  • cukier puder
  • sól

1. Oddzieliłam żółtka od białek. Z żółtek i cukru ukręciłam kogel mogel, a do białek wsypałam szczyptę soli i ubiłam sztywną pianę (wcześniej do małej miseczki odłożyłam 2 łyżki białek).

2. Wyjęte pół godziny wcześniej z lodówki masło pokroiłam w kostkę i po kawałku (mieszając mikserem) dodałam do kogla mogla.

3. Do masy z żółtek, cukru i masła wsypałam kleik i łyżeczkę (ok. 8 g.) proszku do pieczenia. Wymieszałam dokładnie, a następnie połączyłam z pianą.

4. Powstałe ciasto (wyszło mi ok. 660 g.) podzieliłam na 3 równe części, które przełożyłam do oddzielnych misek.

5. Pierwszą część doprawiłam 5 g. cukru waniliowego, do drugiej wsypałam 25 g. wiórków kokosowych, a do trzeciej szczyptę cynamonu i skórkę otartą z dokładnie umytej i sparzonej pomarańczy. Wszystkie opcje delikatnie wymieszałam.

6. Blachę z piekarnika wyłożyłam papierem do pieczenia. Ułożyłam na niej nieduże kulki z przygotowanego ciasta. Spłaszczyłam je i posmarowałam odłożonym wcześniej białkiem. Ciastka waniliowe posypałam odrobiną cukru.

7. Piekłam przez 20 minut w temp. 185 stopni C.

8. Po upieczeniu ciastka cynamonowo-pomarańczowe oprószyłam cukrem pudrem, waniliowe kryształem, a kokosowe pozostawiłam bez dodatkowej posypki :-)



RADY:

1. Proponuję wypróbować też inne smaki ciastek. Z łatwością można na pewno zrobić opcję kawową albo imbirową. Można wrzucić rodzynki lub inne suszone owoce. Widziałam też wiele przepisów na ciasteczka ryżowe z konfiturą lub dżemem.
2. Czego nie przewidziałam, ciastka pięknie rosną podczas pieczenia. Przestrzegam więc przed zbyt ścisłym układaniem ich na blasze. U mnie waniliowe zrosły się i musiałam oddzielać je od siebie, niczym brioszkę ;-)

czwartek, 10 kwietnia 2014

Ciastko bakaliowo-waniliowe

Chcąc nie chcąc kolejny raz muszę wspomnieć o mojej koleżance z Wiednia.
Na szczęście Ania nie ma nic przeciwko, a nawet cieszy się, że bywa inspiracją dla coraz to nowszych przepisów.
Dzisiejszy deser jest owocem rozmowy z rzeczoną koleżanką o panującej na Zachodzie, a raczkującej w Polsce modzie na tzw. raw food.
Od słowa do słowa skupiłyśmy się głównie na słodkościach czynionych zgodnie z zasadami surowej diety.
Przesłane przez Anię zdjęcia, jak również fotki odnalezione w sieci zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Mając mnóstwo obaw, że nie podołam zadaniu albo, że domowy blender okaże się za słaby, długo zwlekałam z przyrządzeniem swojej wersji raw cake.
Aby za bardzo nie ryzykować uznałam, że zacznę od przygotowania batoników lub niedużego ciastka.
Kiedy wreszcie zabrałam się do roboty, okazało się, że posiadane przeze mnie bakalie wystarczą mi co najwyżej na przyrządzenie jednej warstwy ciastka.
Dlatego korzystając z produktów, które miałam pod ręką, przyrządziłam waniliowy, gęsty krem z kaszy jaglanej. Kaszę trzeba było oczywiście ugotować, więc tak do końca moje ciastko surowe nie jest.
Najważniejsze, że jest smaczne :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 125 g orzechów (u mnie włoskie+laskowe+płatki migdałowe)
  • 125 g daktyli
  • olej kokosowy
  • sól morska
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • 165 ml mleka kokosowego
  • 60 g kaszy jaglanej
  • 10 g otrębów owsianych
  • syrop z agawy
  • naturalny ekstrakt z wanilii

1. Orzechy zmiksowałam dokładnie w blenderze, po czym dodałam do nich pokrojone na mniejsze kawałki daktyle. Ponownie wszystko zmiksowałam. 

2. Do masy orzechowo-daktylowej dodałam łyżeczkę oleju kokosowego, 2 łyżki soku z cytryny, skórkę cytrynową oraz szczyptę soli. Wymieszałam wszystko razem i odstawiłam na bok.

3. W małym garnku zagotowałam mleko kokosowe, do którego dodałam wypłukaną i sparzoną kaszę jaglaną. Co jakiś czas mieszając gotowałam kaszę na małym ogniu do momentu aż wchłonęła mleko. Chwilę przed końcem gotowania dodałam do niej otręby owsiane.

4. Ostudzoną kaszę zblendowałam na gładką masę i doprawiłam syropem z agawy oraz kilkoma kroplami ekstraktu waniliowego.

5. Plastikowy pojemnik wysmarowałam olejem kokosowym. Włożyłam do środka krem z kaszy jaglanej i wyrównałam go. Na krem wyłożyłam masę orzechowo-daktylową i dokładnie ją ugniotłam. Pojemnik z przygotowanym ciastkiem schłodziłam w zamrażarce (15-20 min.).

6. Ciastko wyłożyłam z pojemnika (tak jakbym stawiała babkę z piasku). Udekorowałam je prażonymi migdałami i odrobiną kawy.





RADY:

1. Krem z kaszy jaglanej możemy równie dobrze doprawiać zamieniając wanilię na kawę, kakao, wiórki kokosowe albo zmiksowany banan.
2. Początkowo ciastko nie chciało wyjść z pojemnika. Pomogłam sobie suszarką do włosów, którą delikatnie podgrzałam spód pojemnika :-)

wtorek, 14 stycznia 2014

Słony sos karmelowy

"Kiedy byłem małym chłopcem, mój dziadek podarował mi Werther's Original, a ja poczułem się jak ktoś zupełnie wyjątkowy..."

Pod koniec minionego roku zaczęłam eksperymentować z... cukrem.
Zastanawiałam się nad produkcją domowych cukierków, toffi albo pańskiej skórki.
Produktem, który (jak na razie) najbardziej mnie urzekł jest słony sos karmelowy.
Smakuje zupełnie jak cukierki wymienione w zaczerpniętym z reklamy cytacie.
I Ty poczuj się jak ktoś zupełnie wyjątkowy! ;-)


CZAS: ok. 30 min.

SKŁADNIKI:
  • ok. 600 ml. śmietanki 36%
  • ok. 400 g. cukru kryształu
  • ok. 80-100 g. masła naturalnego
  • duża szczypta soli morskiej

1. Cukier wsypuję do garnka i cierpliwie podgrzewam na niedużym ogniu.

2. Kiedy cukier zaczyna się karmelizować stopniowo dodaję masło.

3. Gdy cukier i masło rozpuszczą się i nabiorą bursztynowej barwy, wlewam powoli (cały czas mieszając) delikatnie podgrzaną śmietankę.

4. Gotuję wszystko razem przez kilka minut (wciąż mieszam!). 

5. Solę.

6. Jeśli zostają grudki skarmelizowanego cukru, przelewam sos do słoika/słoików przez gęste sitko.



RADY:

1. Sos proponuję serwować do lodów, naleśników, deserów itp. Wybornie smakuje też wyjadany palcem lub łyżeczką ze słoika ;-)
2. Podane proporcje wystarczają na przyrządzenie dużej (ok. 0,5 l.) ilości sosu. Szykując tak dużą porcję wybieram duży garnek. Dzięki temu warstwa cukru jest cieńsza, a ryzyko przypalenia odpowiednio mniejsze.
3. Radzę używać garnków o grubym dnie/teflonowych.
         

wtorek, 5 listopada 2013

Jabłko pieczone z orzechami włoskimi i sosem karmelowo - waniliowym

Kreaturka funkcjonuje od blisko pięciu miesięcy, a ja ani razu nie zamieściłam przepisu na deser.
Z tego powodu (mimo, że rzadko przyrządzam słodkości) postanowiłam upiec jabłko! ;)
Rodzynki, których nie miałam, zastąpiłam orzechami włoskimi, a cynamon wanilią, którą dodałam do sosu karmelowego.
Aby orzechy nie były twarde i bardzo gorzkie ugotowałam je w świeżo wyciśniętym soku pomarańczowym.
W efekcie uzyskałam znakomity, jesienny deser :)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • kwaśne jabłko
  • duża garść orzechów włoskich
  • 1 pomarańcza
  • 100 g. cukru
  • 100 ml. wody
  • 100 g. śmietany 36%
  • 1 płaska łyżeczka pasty z naturalnej wanilii

1. Do śmietany dodałam pastę waniliową, wymieszałam i pozostawiłam na wierzchu, aby uzyskała temperaturę pokojową.

2. Cukier rozpuściłam na małym ogniu w wodzie, a gdy zaczął gęstnieć i zmieniać kolor, cały czas mieszając stopniowo dodałam śmietanę. Wyłączyłam gaz, dodałam resztę śmietany i jeszcze raz dokładnie wymieszałam powstały sos.

3. Jabłko umyłam, odcięłam jego górną część i wydrążyłam środek.

4. Orzechy posiekałam i ugotowałam w soku wyciśniętym z jednej pomarańczy. Gotowałam dopóki nie odparowała cała woda.

5. Jabłko wysmarowałam w środku sosem karmelowo - waniliowym, nałożyłam ugotowane orzechy, polałam sosem i przykryłam odciętą częścią.

6. Piekłam w temp. 180 st. C przez 30 min.