Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z piekarnika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z piekarnika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 stycznia 2018

Brokuły zapiekane pod wegańskim beszamelem

Stanowczo, choć spontanicznie, podjęłam decyzję o wskrzeszeniu Kreaturki!

Nie obiecam, że powrót będzie spektakularnie zjawiskowy, a aktywność porównywalna do tej z początków prowadzenia bloga, ale dołożę wszelkich starań, aby przepisy były smakowicie przemyślane, a sięganie po nie i wracanie do nich - przyjemne zarówno dla Was, jak i dla mnie.

A ponieważ marzy mi się, aby brak czasu nie wpływał na regularność dzielenia się nowymi recepturami - zaczniemy od potrawy szybkiej i prostej :-)

Za cel postawiłam sobie brokułową kolację. W kolejnych krokach wykluczyłam "modłę" orientalną oraz wszelkie gotowanie lub duszenie soczyście zielonych różyczek. Finalnie postawiłam na piekarnik, a forma zapieczenia pod beszamelem nasunęła się samoistnie. Klasyka gatunku! ;-)
Nie ukrywam jednak, że przygotowanie sosu beszamelowego bez masła i mleka było dla mnie najciekawszą częścią dzisiejszego pichcenia. Szczęśliwie wegańska wersja okazała równie prosta, co klasyczna, a efekt smakowy - to ważne! - uratowały przyprawy i płatki drożdżowe.

Przekonajcie się sami!


CZAS: ok. 40 min.

SKŁADNIKI:
  • 1 brokuł (ok. 500 g)
  • 250 ml niesłodzonego "mleka" roślinnego (u mnie sojowe)
  • 1,5 łyżki mąki pszennej
  • olej roślinny
  • sól
  • pieprz
  • 2 ząbki czosnku
  • płatki drożdżowe
  • gałka muszkatołowa

1. Brokuł dzielimy na pojedyncze różyczki i blanszujemy w osolonej wodzie. Dla zachowania koloru zblanszowane różyczki studzimy w jak najzimniejszej wodzie - najlepiej z dodatkem lodu. 

2. W małym garnku lub rondelku podgrzewamy ok. 2 łyżki oleju roślinnego, następnie dodajemy mąkę i robimy zasmażkę, do której stopniowo wlewamy "mleko" roślinne. Aby nie powstały grudki, przez cały czas mieszamy sos. Gdy uda nam się osiągnąć konsystencję rzadszego budyniu, doprawiamy sos solą, pieprzem, świeżo startą gałką muszkatołową oraz płatkami drożdżowymi.

3. Odcedzone kawałki brokułu układamy w naczyniu do zapiekania. Gdzieniegdzie rzucamy plasterki czosnku, a całość zalewamy sosem beszamelowym.

4. Brokuły pod beszamelem wstawiamy do nagrzanego w międzyczasie piekarnika (180 - 190 st. C) i pieczemy przez ok. 20 minut - do delikatnego zrumienienia sosu.




niedziela, 9 października 2016

Wegańskie herbatniki migdałowe

"Ukradła Cyganka kurę,
Dostała za to burę...
Cygankę powiesili
I jeszcze na nią mówili
Ukradła cyganka kurę...

Migdałowe oczy miała, migdałowe
Już na chmurze płyną oczy w niebo granatowe
Kto za nimi płacze?
Tylko, tylko deszcze...
Tylko wrona kracze
Jeszcze, jeszcze, jeszcze
Jeszcze, jeszcze
Deszcze, deszcze
Deszczu płacz."

Właśnie dziś mija 80 lat od narodzin jednej z naszych najpoczytniejszych i najśpiewniejszych poetek. 
I choć w przytoczonym tekście Agnieszki Osieckiej uwaga skupia się na kurze, to poniższy przepis będzie wegański. Aby tak się stało, uwagę skoncentrujemy na oczach Cyganki. Migdałowych oczach...

A, że za oknem deszcz, to mamy już dwa wspólne mianowniki ;-)

CZAS: ok. 30 min,

SKŁADNIKI:
  • 175 g mąki pszennej
  • 75 g mąki ryżowej
  • 3-4 łyżki mielonych migdałów
  • kilka kropli zapachu migdałowego
  • 1/2 szkl. drobnego cukru
  • 1/4 szkl. wody
  • 1/4 szkl. oleju roślinnego (u mnie rzepakowy)
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

1. Wszystkie składniki łączymy ze sobą w misce wyrabiając jednolitą bryłę.

2. Kulę ciasta rozwałkowujemy i wycinamy ciastka.

3. Wycięte ciastka układamy na wyłożonej papierem blasze i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok. 180 st. C.

4. Herbatniki pieczemy do momentu, w którym zaczną delikaatnie łapać rumiany kolor.




RADY:

1. Upieczone herbatniki można oprószyć cukrem pudrem.
2. W wersji wegetariańskiej zamiast oleju można użyć masło.
3. Herbatniki serwujemy po całkowitym ostygnięciu :-)

czwartek, 12 maja 2016

Bataty zapiekane z brązowym ryżem i kurkami

Z reguły na przełomie maja i czerwca lub najpóźniej w czerwcu zaczynają pojawiać się kurki.
Ja swoich daleko szukać nie musiałam. Przezimowały w zamrażarce! :-)
Może ten prosty przepis stanie się dla Was inspiracją, gdy pieprznik jadalny będzie dostępny w świeżej formie.

CZAS: ok. 1,5 godz.

SKŁADNIKI:
  • 2 duże bataty
  • 250 g kurek
  • 1 cebula
  • natka pietruszki
  • szczypior (u mnie także z kwiatkami)
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 50 g brązowego ryżu 
  • olej roślinny
  • oliwa 
  • sól 
  • pieprz (u mnie grubo mielony) 
  • czerwona czubryca
  • płatki drożdżowe

1. Bataty myjemy, kroimy na pół, smarujemy oliwą, oprószamy solą i pieprzem i każdą połówkę z osobna zawijamy w folię aluminiową. Tak przygotowane pieczemy przez ok. 1 godz. w 200 st. C.

2. W międzyczasie gotujemy ryż (uwaga - ryż brązowy gotuje się ok. 40 minut) i przygotowujemy farsz.

3. Cebulę kroimy w grubą kostkę. Duże kurki kroimy na połówki lub ćwiartki, małe zostawiamy w całości. 

4. Na rozgrzany olej wrzucamy cebulę, a gdy się zeszkli dodajemy kurki. Smażymy aż kurki staną się miękkie, a nadmiar wody zredukuje (ew. pod koniec smażenia można podkręcić moc palnika).

5. Do kurek i cebuli dodajemy ugotowany ryż, a całość doprawiamy czerwoną czubrycą, solą i pieprzem oraz przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Wsypujemy też posiekaną natkę pietruszki.

6. Z upieczonych batatów ostrożnie - skórki posłużą nam jako łódeczki do wypełniania farszem - wyciągamy miąższ, który rozdrabniamy i dodajemy do kurek z ryżem... W razie potrzeby  farsz dosalamy lub dopieprzamy.

7. Wydrążone połówki batatów napełniamy farszem i wstawiamy na wysoki poziom piekarnika (zapiekanie od góry z termoobiegiem). Zapiekamy przez ok. 10 min.

8. Gotowe bataty (gdy się lekko zrumienią z wierzchu) oprószamy płatkami drożdżowymi i posypujemy posiekanym szczypiorem. Możemy podać z sałatką lub grillowanymi warzywami.




RADY:

1. Ryż można zastąpić dowolną kaszą. 
2. Podobnie kurki można wymienić na inne grzyby,  farsz wzbogacić za pomocą jarmużu albo szpinaku.
3. Myślę, że bataty zawinięte w folię można upiec też w całości i przekroić je dopiero po wyjęciu z piekarnika.

środa, 20 kwietnia 2016

Pieczone tofu-paluszki w marynacie pomidorowo-ziołowej

Nieczęsto piekę tofu. Zazwyczaj, ze względu, na oszczędność czasu, wrzucam je na patelnię grillową, smażę lub gotuję w sosie... 
Tym razem skorzystałam z piekarnika, w którym i tak piekłam warzywa. 
Uznałam, że tofu w odpowiednio dobranej marynacie doskonale skomponuje się z pieczonymi warzywami, tworząc tym samym przepyszny obiad...

CZAS: ok. 40 min. (+czas na marynowanie tofu/im dłużej, tym lepiej)

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 2-3 łyżki jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka słodkiej musztardy
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • sok z cytryny - do smaku
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 1 czubata łyżeczka czerwonej czubrycy
  • 1/2 łyżeczki granulowanej cebuli
  • 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki wędzonej
  • pieprz cayenne - do smaku
  • olej roślinny

1. Wszystkie składniki marynaty mieszamy, tworząc jednolitą masę.

2. Tofu kroimy na paluszki/słupki.

3. Każdy tofu-paluszek dokładnie smarujemy marynatą.

4. Odstawiamy przygotowane paluszki do lodówki (u mnie ok. 1 godz.).

5. Zamarynowane tofu przekładamy do naczynia żaroodpornego, skrapiamy olejem roślinnym i wsadzamy do piekarnika .

6. Pieczemy przez 30 minut w 180 st. Celsjusza (drugi poziom piekarnika od góry), jednak po kwadransie wyjmujemy naczynie i przekładamy paluszki na drugą stronę.




RADY:

1. Marynata z powyższego przepisu sprawdzi się także podczas pieczenie seitana, czy kotletów sojowych.
2. Ja swoje tofu-paluszki piekłam w piekarniku z włączonym termoobiegiem, za to jutrzejszą porcję odgrzeję sobie na patelni grillowej ;-)

piątek, 8 kwietnia 2016

Pieczony bakłażan z granatem i prażonymi orzechami nerkowca

Mniejszym lub większym przypadkiem jadając na mieście swoje kroki kieruję ostatnio do lokali serwujących bliskowschodnie specjały.
Zarówno kuchnia libańska, syryjska, czy choćby izraelska oferuje wegetarianom i weganom istny odlot smakowy.
W dzisiejszym wpisie przepyszny, inspirowany wizytami we wspomnianych miejscach - bakłażan.
Jeszcze dziś, w następnym wpisie, zamieszczę recepturę sosu na bazie tahini.
Enjoy! :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 bakłażan
  • 1 nieduży granat
  • garść orzechów nerkowca
  • świeże zioła (u mnie natka pietruszki)
  • zaatar
  • sól
  • oliwa

1. Umyty bakłażan przekrajamy wzdłuż, miąższ nacinamy na skos tworząc grubą kratkę. Nacieramy solą, smarujemy oliwą z oliwek i wsmarowujemy zaatar.

2. Połówki bakłażana układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze (miąższem do góry) i wstawiamy do piekarnika - temp. 180-190 stopni C / drugi poziom od góry. Pieczemy 40-50 minut.

3. W międzyczasie "obieramy" granat, siekamy zioła, prażymy orzechy nerkowca. Jeśli nie mamy sosu, czasu mamy wystarczająco dużo, aby także go przygotować.

4. Upieczony bakłażan posypujemy orzechami i pestkami granatu, polewamy sosem i posypujemy ziołami.

5. Natychmiast serwujemy! :-)



RADY:

1. Dobierając do tej potrawy zioła warto pomyśleć o mięcie i kolendrze. Moim zdaniem najbardziej idealny byłby mix - natka pietruszki + kolendra + mięta :-)
2. Kilka minut przed końcem pieczenia warto przestawić piekarnik na zapiekanie od góry.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Pieczone szaszłyki warzywne z kotletami sojowymi

Może i przepis na szaszłyki warzywne to nic odkrywczego, jednak gdzie się ostatnio nie ruszę - wszędzie są one serwowane. Potraktowałam to jako znak! 
Kto wie, może to wszystko przez tęsknotę za nowalijkami i innymi warzywami, na które jeszcze musimy poczekać!? 
Co by nie było, majówka zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią otwarcie sezonu grillowego. Właśnie z grilla takie szaszłyki smakują najlepiej!
Skoro jednak - jak się nie ma, co się lubi... to i tak może być pysznie. 
Zapraszam do lektury :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:

  • 1 papryka (u mnie czerwona)
  • 1 cukinia
  • 2 cebule
  • 18 niedużych pieczarek
  • 10-12 kotletów sojowych
  • czerwona czubryca
  • sól
  • pieprz czarny
  • olej roślinny
  • bulion roślinny

1. Kotlety moczymy do miękkości w gorącym bulionie i odsączamy. 

2. Następnie solimy je, oprószamy czerwoną czubrycą i polewamy olejem roślinnym. Mieszamy i odstawiamy na bok.

3. Wszystkie warzywa myjemy (cebulę wcześniej obieramy, a pieczarkom przycinamy ogonki) i kroimy  - paprykę na spore kawałki, cukinię w talarki, cebule na ćwiartki (i rozdzielamy na pojedyncze płatki).

4. Wszystkie składniki nabijamy na patyki do szaszłyków - np. pieczarka, kilka płatków cebuli, kotlet (najlepiej w mniejszym kawałku), cukinia, papryka, piczarka...).

5. Przygotowane szaszłyki posypujemy czubrycą, skrapiamy olejem i pieczemy na wysokim poziomie w piekarniku ( ok. 200 st. C z termoobiegiem - z dwóch stron po 10 minut).




RADY:

1. Szaszłykom towarzyszyła rukola z pomidorem, awokado, prażonymi pestkami dyni i słonecznika oraz pomiorowo-ziołowym sosem vinegrette.
2. Jeśli mamy więcej czasu, warto warzywa zamarynować podobnie jak kotlety.
3. Ilość składników powinna wystarczyć na 6-7 szaszłyków.

piątek, 28 sierpnia 2015

Pieczone tofu z sosem na bazie hot mango chutney

Stosunkowo dawno nie eksperymentowałam w swojej kuchni z tofu.
Tak! Miesiąc bez tofu to jak dla mnie dość długo ;-)
Tym razem postanowiłam wrzucić sojowy serek do piekarnika. 
Sos powstał spontanicznie - wcale nie planowałam go szykować...
Oj, żeby wszystkie kulinarne spontany wieńczyły takie efekty!

CZAS: 30 min.

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 3 ząbki czosnku
  • 1/2 niedużej cebuli
  • 2 łyżki hot mango chutney
  • olej roślinny (u mnie kokosowy i rzepakowy)
  • ciemny sos sojowy
  • jasny sos sojowy
  • cukier trzcinowy
  • sok z cytryny
  • sól 

1. Czosnek siekamy i rozcieramy na desce z solą. Przekładamy do miski, wlewamy kilka łyżek oleju rzepakowego i 2-3 łyżki ciemnego sosu sojowego. Mieszamy marynatę aż stanie się jednolita.

2. Tofu kroimy na cztery równe części i każdą z nich smarujemy naszą marynatą.

3. Blachę do pieczenia wykładamy papierem. Układamy na niej tofu i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na najwyższy poziom (ustawiamy zapiekanie od góry, najlepiej z funkcją grilla i termoobiegiem). Pieczemy przez 10 minut.

4. Cebulę kroimy w piórka i szklimy ją na oleju kokosowym. Dodajemy trochę jasnego sosu sojowego, 2 łychy hot mango chutney, łyżeczkę cukru trzcinowego, odrobinę soku z cytryny oraz dosłownie odrobinę wody. Doprowadzamy sos do wrzenia i redukujemy go przez 2-3 minuty.

5. Po dziesięciu minutach pieczenia tofu wyjmujemy blachę z piekarnika i odwracamy każdy kawałek serka na drugą stronę. Zapiekamy jeszcze przez 10 minut.

6. Upieczone tofu wycieramy delikatnie ręcznikiem papierowym i podajemy polane sosem :-)




RADY:

1. Do sosu zamiast (lub oprócz) cebuli można dodać czosnek. Ja tego nie zrobiłam, ponieważ znalazł on zastosowanie we wszystkich dodatkach, z którymi podałam tofu.
2. Amatorzy ostrzejszych smaków mogą doprawić sos pieprzem kajeńskim lub innym, pikantnym dodatkiem. Chutney, mimo że "hot", połączony z odrobiną cukru i soku z cytryny nie nadaje zbyt wiele ostrości sosowi.
3. Tofu serwowałam z ryżem curry oraz surówką (kiszona rzepa+pomidorki kokt.+świeży ogórek+cebula cukr.+czosnek+szczypior+oliwa).

środa, 26 sierpnia 2015

Pasztet z zielonej soczewicy i warzyw

Po ugotowaniu bulionu do wczorajszej zupy zostało mi trochę warzyw.
W dobie spowodowanego suszą nieurodzaju postanowiłam ich nie wyrzucać.
Przeszukałam więc dokładnie wszystkie szafki, aż nagle natknęłam się na paczkę zielonej soczewicy.
- Eureka! - wykrzyknęłam w myślach i rozejrzałam wokoło, czy aby na pewno nikt mych myśli nie usłyszał.
- Uff! Teren czysty - stwierdziłam ze spokojem.

Gdy ochłonęłam, zrozumiałam jak bardzo przesadzam.
Przecież to miał być tylko pasztet! ;-)


CZAS: ok. 2 godz.

SKŁADNIKI:
  • 350 g zielonej soczewicy
  • 350 g ugotowanych warzyw
  • 1 cebula, kilka grzybów suszonych
  • 1 grahamka
  • 50 ml oleju roślinnego
  • 1 łyżeczka mielonego kminku
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 1-2 łyżeczki majeranku
  • 1/2 świeżo startej gałki muszkatołowej
  • 1/4 łyżeczki mielonego imbiru
  • sól i pieprz do smaku
  • 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
  • tłuszcz roślinny i bułka tarta do przygotowania brytfanki


1. Soczewicę gotujemy w osolonej wodzie do miękkości.

2. Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na oleju. Pod koniec smażenia dodajemy pokrojoną w kostkę grahamkę oraz namoczone (warto je wcześniej pokroić) grzyby.

3. Warzywa przepuszczamy przez maszynkę do mielenia.

4. Następnie mielimy cebulę z grahamką i grzybami, a na końcu ugotowaną i ostudzoną soczewicę.

5. Mieszamy wszystkie składniki i doprawiamy.

6. Masę zagęszczamy mąką ziemniaczaną. Jeszcze raz dokładnie mieszamy i przekładamy do wysmarowanej (u mnie olejem kokosowym) i oprószonej bułką tartą brytfanki.

7. Pieczemy przez godzinę w temp. 190-200 st. C. 


8. Ok. 10-15 minut przed końcem pieczenia włączamy termoobieg.





RADY:

1. Pasztet jest bardzo delikatny. Przed wyjęciem z brytfanki warto go ostudzić.
2. Nie dodałam wszystkich warzyw, które zostały mi z bulionu. Nie chciałam, poprzez nadmiar marchewki i pietruszki, "nie przesłodzić" wypieku.

środa, 8 lipca 2015

Wegańska tarta z kremem waniliowym i owocami

Za każdym razem, kiedy w Sopocie szykowałyśmy z szefową kuchni KaBe tradycyjne tarty, zastanawiałam się nad stworzeniem wegańskiego przepisu na taki smakołyk.
Swoją recepturę oparłam na przepisie stosowanym w naszej nadmorskiej kuchni.
Jak to dobrze, że mam już umówione osoby do konsumpcji mojego wypieku.
W innym wypadku - a zrobiłabym to ze słodką rozkoszą - musiałabym zjeść całe ciasto sama! ;-)

CZAS: ok. 2 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 szkl. mąki pszennej (ciasto)
  • 1/2 szkl. mąki ryżowej (ciasto)
  • 1/2 szkl. cukru (ciasto)
  • szczypta soli (ciasto)
  • 110 g oleju kokosowego - stała konsystencja! (ciasto)
  • 6 łyżek bardzo zimnej wody (ciasto)
  • 2 op. budyniu waniliowego (krem)
  • 5 łyżeczek cukru (krem)
  • 100 g oleju kokosowego (krem)
  • 1 łyżeczka agaru (krem)
  • 1/2 op. malin
  • 5 dużych truskawek
  • cukier puder (opcjonalnie)

1. Obie mąki, cukier i sól mieszamy w misce. Dodajemy olej oraz wodę i wyrabiamy ciasto.

2. Blachę do tarty smarujemy odrobiną oleju kokosowego i kruszymy na nią równomiernie ciasto (niestety nie da się go rozwałkować i wyłożyć nim blachy). Następnie dokładnie wylepiamy spód i brzegi blaszki, nakłuwamy ciasto widelcem i wstawiamy blachę do lodówki.

3. Blachę ze schłodzonym ciastem wstawiamy do piekarnika. Pieczemy do zrumienienia (do 20 min.) w 180 st. C z termoobiegiem.

4. W międzyczasie gotujemy 400 ml mleka sojowego z 5 łyżeczkami cukru. Do gotującego się mleka (cały czas mieszając) wsypujemy budyń. Po chwili ściągamy garnek/rondel z palnika.

5. W drugim garnku podgrzewamy 100 ml mleka. Dodajemy do niego agar (także mieszając).

6. Obie masy przelewamy do miski, mieszamy i studzimy, a następnie dodajemy olej kokosowy i ponownie mieszamy.

7. Kremową masę wylewamy na upieczony i ostudzony spód tarty. Całość wstawiamy na ok. 45 min. do lodówki.

8. Na końcu układamy owoce oraz posypujemy ciasto cukrem pudrem. 




RADY:

1. Tartę przechowujemy w lodówce.
2. Jeśli w budyniu powstaną grudki (niestety przytrafiła mi się taka przygoda), wystarczy przetrzeć go przez sitko. Mozolna praca, ale skuteczna :-)

wtorek, 7 lipca 2015

Wegańskie drożdżówki z nadzieniem z orzechów nerkowca i truskawek

Nadmorski klimat sprzyja nowym pomysłom!
Dlatego po blisko miesięcznym pobycie w Trójmieście, podczas którego wbrew pozorom nie stroniłam od kuchni, a wręcz przeciwnie - w sezonowej knajpce weryfikując zamiłowanie do gotowania, szlifowałam warsztat kulinarny, wracam i w wolnym czasie zamierzam wykazać się w swojej domowej kuchni :-)
Szkoda by było, gdyby Kreaturka Smaku nie skorzystała z dobrodziejstw obecnego sezonu.
Na dobry początek - świeżutka propozycja dla łasuchów :-)

CZAS: 1,5-2 godz. (+czas na moczenie orzechów)

SKŁADNIKI:
  • 1/2 kg truskawek
  • 1 1/4 szkl. orzechów nerkowca
  • 1/2 soczystej cytryny 
  • 1 łyżeczka naturalnej pasty waniliowej
  • 1 szkl. mąki pszennej
  • 1/4 szkl. mleka sojowego (lub innego roślinnego)
  • 20 g świeżych drożdży
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • cukier trzcinowy
  • szczypta soli
  • woda

1. Orzechy moczymy przez kilka godzin w wodzie (ja robiłam to przez całą noc).

2. Drożdże kruszymy i rozrabiamy z podgrzanym mlekiem sojowym i łyżeczką cukru trzcinowego. Wsypujemy szczyptę mąki i odstawiamy na kwadrans.

3. W tym czasie gotujemy (ale nie rozgotowujemy!) umyte, pokrojone w plastry truskawki. Następnie odcedzamy je przy pomocy gęstego sitka i zostawiamy, by wystygły.

4. Do miski wsypujemy mąkę, sól, 2-3 łyżki cukru trzcinowego. Dodajemy olej kokosowy (w stanie płynnym), ew. odrobinę mleka sojowego i wstępnie wyrabiamy ciasto, do którego przekładamy wyrośnięte drożdże. Przez ok. 10 min. wyrabiamy zwarte, elastyczne ciasto. Miskę z przygotowaną bryłką przykrywamy czystą ścięrką i odkładamy na ok. 1 godz. do wyrośnięcia.

5. Orzechy dokładnie blendujemy. Doprawiamy je sokiem z cytryny, wanilią oraz cukrem trzcinowym, a następnie łączymy z ostudzoną pulpą truskawkową.

6. Wyrośnięte ciasto wałkujemy cienko, nadając mu podłużny (najlepiej prostokątny) kształt. 

7. Na rozwałkowany placek wykładamy masę z orzechów i truskawek i zwijamy (zaczynamy od dłuższego boku). Powstałą roladę kroimy co 2-3 cm.

8. Ciastka układamy na wyłożonej papierem blasze, dajemy im "odpocząć" przez ok. 15 min. i wstawiamy na ok. 12 minut (aż się zrumienią) do piekarnika (180 st. C z termoobiegiem).





RADY: 

1. Drożdżówki serwowałam z kruszonką - połączyłam 50 g mąki z 25 g oleju kokosowego oraz 25 g cukru trzcinowego. Powstałą posypką oprószyłam obficie bułeczki oraz papier na blasze, zanim je ułożyłam.
2. Przed podaniem warto posypać bułki niedużą ilością cukru pudru.
3. Doskonale sprawdzi się każde inne nadzienie, a gdy zrezygnujemy ze słodzenia ciasta z powodzeniem możemy przygotować wytrawne paszteciki drożdżowe z pieczarkami, szpinakiem lub innym ulubionym farszem :-)

czwartek, 4 czerwca 2015

Pieczone burgery z soczewicy i marchewki

Wybieram się jutro na grillowe garden party.
Aby choć trochę odciążyć gospodarzy, a w szczególności przepysznie gotującą i pomysłową gospodynię, postanowiłam zabrać ze sobą kilka bezmięsnych opcji.
Przez noc zamarynuję tofu, kotlety sojowe oraz boczniaki, a już dziś upiekłam kilka wegańskich burgerów.
Mam nadzieję, że z powodzeniem uda się je jutro odgrzać na grillowym ruszcie.

CZAS: ok. 1,5 godz.

SKŁADNIKI:
  • 2 puszki soczewicy
  • 2 marchewki
  • 1/2 pęczka szczypiorku
  • 1/2 pęczka natki pietruszki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka ziaren siemienia lnianego
  • 1 czubata łyżeczka mielonego siemienia lnianego
  • 2 łyżki granulatu sojowego
  • garść otrębów owsianych
  • 2 czubate łyżeczki czerwonej pasty curry
  • kilka kropli ciemnego sosu sojowego
  • 2 czubate łyżeczki oleju kokosowego
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • woda
  • sól
  • czarny pieprz
  • do smaku płatki drożdżowe (opcjonalnie)

1. Obrane marchewki ścieramy na tarce o dużych oczkach. Dodajemy do nich posiekaną natkę ze szczypiorkiem.

2. Odcedzoną i dokładnie wypłukaną soczewicę przesypujemy do miski z pozostałymi składnikami.

3. Następnie dodajemy siemię (mielone i w ziarnach), przeciśnięty czosnek. granulat, otręby, olej (kokosowy i rzepakowy). Mieszamy.

4. Pastę curry rozrzedzamy z odrobiną ciepłej wody i dodajemy do bazy na burgery. Całość doprawiamy sosem sojowym, solą, pieprzem i ew. płatkami drożdżowymi.

5. Masę odstawiamy na kwadrans. W tym czasie nagrzewamy piekarnik - 180 st. C.

6. Blachę do pieczenia wykładamy papierem. Masę mieszamy jeszcze raz i formujemy z niej nieduże kulki, które rozpłaszczamy na blaszce.

7. Burgery pieczemy przez 20 min. na środkowym poziomie (zapiekanie góra-dół), następnie na ok. 10 min. włączamy termoobieg. Po tym czasie wyjmujemy blachę i burgery ostrożnie przekładamy na drugą stronę. Pieczemy przez 15 min. (zapiekanie góra-dół) i ok. 10 min. z termoobiegiem. 




RADY:

1. Można użyć dowolnego oleju roślinnego.
2. Burgery wewnątrz są miękkie, a z wierzchu chrupiące. Aby nie były zbyt twarde po odgrzaniu na grillu, warto zawinąć je w folię aluminiową.

środa, 27 maja 2015

Eksperymentalne tofu z pigwówką

Z braku czasu na marynowanie tofu, postanowiłam wykombinować coś z na pozór niepasujących do siebie składników, które w piekarniku nadadzą smak sojowemu serkowi.
Powstała wielowymiarowa potrawka. Słodko-kwaśna, lekko pikantna z wyczuwalnym smakiem czosnku i imbiru, nad którymi góruje aromat pigwówki.
Całkiem interesujące... :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki octu jabłkowego (u mnie pół na pół z ryżowym)
  • 2 ząbki czosnku
  • korzeń imbiru wielkości kciuka
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • szczypta pieprzu kajeńskiego
  • szczypta soli
  • 1 łyżka jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego
  • 150 ml wody
  • 100 ml pigwówki
  • 1 łyżka sezamu
  • olej sezamowy


1. W rondelku lub niedużym garnku gotujemy wodę ze szczyptą soli, cukrem trzcinowym, octem, pokrojonym w plasterki jednym ząbkiem czosnku i pokrojonym w plasterki imbirem. Gotujemy do całkowitego rozpuszczenia cukru. Następnie trzymamy jeszcze na palniku przez ok. 5 minut. 

2. Ostudzoną bazę do marynaty przelewamy przez sitko do miski. Dodajemy mielony imbir, przeciśnięty drugi ząbek czosnku, pieprz kajeński, sos sojowy, pigwówkę i sezam. Mieszamy.

3. Dno małego naczynia żaroodpornego smarujemy olejem kokosowym, wlewamy odrobinę marynaty, układamy pokrojone w kostkę tofu. Wlewamy resztę marynaty (tak, aby przykryła ser).

4. Naczynie z tofu wstawiamy na ok. 30 minut do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C. 

5. Tuż przed podaniem polewamy tofu niewielką ilością oleju sezamowego.




RADY:

1. Przygotowaną marynatę warto spróbować. Ja na tym etapie dodałam jeszcze 1/2 ząbka czosnku i odrobinę sosu sojowego.
2. Tofu pieczemy do momentu, w którym odparuje prawie cała marynata.

poniedziałek, 25 maja 2015

Delikatny serek wegański z migdałów

Odkąd stanowczo ograniczyłam spożycie nabiału, szukam coraz nowszych rozwiązań.
Nie chciałabym rezygnować ze wszystkich swoich przyzwyczajeń, więc kombinuję czym zastąpić biały ser, gdy mam ochotę na twarożek ze szczypiorkiem lub mozzarellę, kiedy "chodzi za mną" sałatka caprese...
Tak więc żegluję po Internecie i szukam inspiracji. Przeglądam przepisy, analizuję je, testuję, modyfikuję.
Właśnie w taki sposób powstał delikatny serek wegański z migdałów :-)

CZAS: ok. 1 godz. (+czas na moczenie migdałów)

SKŁADNIKI: 
  • ok. 150 g migdałów
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 1 czubata łyżka oleju kokosowego
  • 1 łyżka płatków drożdżowych (opcjonalnie)
  • szczypta cukru
  • sól
  • biały pieprz
  • woda

1. Migdały zalewamy zimną wodą i moczymy co najmniej przez noc (im dłużej, tym lepiej).

2. Namoczone migdały blanszujemy i obieramy ze "skórek".

3. Obrane orzechy wrzucamy do miski, wlewamy sok z cytryny i ocet, dodajemy czosnek, olej kokosowy, przyprawy do smaku i (najdrobniej jak się da) miksujemy wszystko ręcznym blenderem.

4. Z powstałej masy formujemy bryłkę o dowolnym kształcie i zapiekamy ją na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (130 st. C przez ok. 30 minut).

5. Wyjmujemy serek, studzimy go i schładzamy w lodówce.




RADY:

1. Serek można doprawić wszelkimi przyprawami. Np. słodką paprykę lub zioła można dodać zarówno do masy, jak i oprószyć nimi ser z wierzchu.
2. Masa przed upieczeniem jest bardzo elastyczna. W formowaniu serka doskonale sprawdza się folia spożywcza.

niedziela, 10 maja 2015

Wegańskie bezy z kremem o smaku chałwy

Czego to ludzie nie wymyślą?
Obiło mi się o uszy, że są wegańskie sposoby na upieczenie bez. Pogłoski potwierdził w minionym tygodniu kolega Antoni, który opowiedział mi, że jego siostra zrobiła niedawno takie cudeńka.
A że bezy to moje ulubione ciastka, podjęłam wyzwanie.

CZAS: ponad 1,5 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 puszka cieciorki
  • 200 g cukru
  • 2 łyżki octu jabłkowego
  • 2-3 łyżki tahini
  • 2 łyżki syropu z agawy

1. Otwieramy puszkę i oddzielamy cieciorkę od zalewy. Cieciorkę możemy wykorzystać do obiadu lub zrobić z niej hummus.

2. Zalewę wlewamy do miski i ubijamy. Co jakiś czas, stopniowo, do powstającej piany dodajemy cukier.

3. Kiedy wsypiemy ostatnią porcję cukru, miksujemy pianę jeszcze przez chwilę, a na koniec dodajemy ocet jabłkowy.

4. Jeszcze chwilę miksujemy. Z gotowej, gładkiej i sztywnej piany przy pomocy rękawa cukeirniczego, szprycy lub po prostu łyżki nakładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, nieduże bezy.

5. Blachę z bezami wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 120 st. C. Pieczemy przez ok. 1 godz. 15 minut.

6. Pod koniec pieczenia bez mieszamy ze sobą tahini i syrop z agawy.

7. Po upieczeniu wyjmujemy blachę i odstawiamy na 10-15 minut. 

8. Ostudzone bezy ściągamy z blachy i łączymy ze sobą spodami przy pomocy kremu z tahini i syropu z agawy.




RADY:

1. Z podanych proporcji wychodzą dwie pełne blachy bez. Niestety bezy na obu blachach piekły się nierówno. Dlatego następnym razem zrobię je z połowy składników.
2. Pod koniec pieczenia warto poświęcić jedną albo dwie bezy na spróbowanie czy są już gotowe.
3. Podobnie jak przy tradycyjnych bezach, składniki przed przygotowaniem powinny mieć temperaturę pokojową.

wtorek, 28 kwietnia 2015

Wegański pasztet z resztek

Późny wieczór, a ja orientuję się, że nie mam nic na śniadanie.
- Niezły pasztet - myślę przeszukując kolejną szafkę, po czym zaglądam do lodówki.
Zakupy o tej porze nie wchodzą przecież w grę.
Po chwili rekonesans przynosi rezultaty: jest soczewica, jakieś warzywa, czerstwe kajzerki, oczywiście cała masa przypraw...
- Nie jest źle, mogę upiec pasztet. Oby był więcej niż niezły! :-)

CZAS: ok. 1,5 godz. 

SKŁADNIKI:
  • 300 g czerwonej soczewicy
  • 2 kajzerki (mogą być czerstwe, a nawet suche)
  • 3 duże pieczarki
  • 2 nieduże cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 marchew
  • 1 pietruszka
  • 1/2 niedużego selera
  • biała część średniego pora
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • słodka papryka w proszku
  • imbir mielony
  • gałka muszkatołowa
  • kminek mielony
  • czosnek granulowany
  • majeranek
  • sól
  • czarny pieprz
  • 2 łyżki mielonego siemienia lnianego
  • 2 łyżki mąki jaglanej
  • olej roślinny 


1. Włoszczyznę obieramy, kroimy na mniejsze kawałki i wrzucamy do gotującej się wody. Dodajemy ziarenka ziela oraz liście laurowe i gotujemy warzywa do miękkości.

2. Cebule kroimy w kostkę i szklimy z czosnkiem na oleju. Dodajemy oczyszczone, pokrojone pieczarki i smażymy.

3. Soczewicę gotujemy do miękkości.

4. Do ostudzonej i dobrze odsączonej soczewicy dodajemy namoczone i odciśnięte kajzerki, cebulę z czosnkiem i pieczarkami oraz ugotowane warzywa - blendujemy wszystkie składniki na jednolitą masę.

5. Do powstałej masy dodajemy mąkę jaglaną i siemię lniane oraz wszystkie przyprawy (wg własnych upodobań ilościowych). Mieszamy dokładnie.

6. Masę przekładamy do wysmarowanej olejem keksówki, którą wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180-190 st. C. 

7. Pieczemy przez 50 min. 

8. Gotowy pasztet wyjmujemy z formy po całkowitym wystygnięciu.




RADY:

1. Pięć minut przed końcem pieczenia proponuję włączyć termoobieg.
2. Jeśli macie pod ręką więcej pieczarek, dodajcie je koniecznie. Rewelacyjnie podkręcają smak.
3. Ostudzony pasztet dobrze się kroi. Dzięki gładkiej konsystencji świetnie nadaje się też do smarowania.

Pieczone warzywa

Dziś obiecany przepis na pieczone warzywa.
Jak dla mnie posiadają same zalety.
Są zdrowe, pyszne i pożywne. Pieką się dość długo, ale nie wymagają przy tym zbytnio naszego zaangażowania. 
Zresztą nie ma co ich zachwalać, one bronią się same :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 2 średnie marchewki
  • 3 nieduże ziemniaki
  • 4-5 bulw topinamburu
  • 1/4 niedużego korzenia selera
  • 1 duża cebula (u mnie czerwona)
  • 2-3 ząbki czosnku
  • cząber
  • tymianek
  • ocet winny (u mnie ziołowy)
  • olej roślinny/oliwa z oliwek
  • sól 
  • czarny pieprz

1. W sporej misce przygotowujemy marynatę. Olej łączymy z odrobiną octu winnego i z przyprawami.

2. Wszystkie warzywa obieramy (marchew i ziemniaki wystarczy bardzo porządnie umyć) i kroimy: marchew i ziemniaki w talarki, topinambur na ćwiartki lub połówki, seler w grubą kostkę, cebulę w piórka.

3. Warzywa wrzucamy do miski z marynatą i dokładnie mieszamy, a następnie przekładamy do naczynia żaroodpornego.

4. Piekarnik nagrzewamy do 190 st. C. Warzywa wkładamy (poziom wyżej od środkowego) na 25 do 30 minut. Następnie wyjmujemy naczynie, mieszamy warzywa (teraz możemy je jeszcze trochę posolić) i pieczemy przez kolejne 25-30 minut. 

5. Ok. 10 minut przed końcem pieczenia włączamy w piekarniku termoobieg, a termostat rozkręcamy na full.




RADY:

1. Wykorzystane przeze mnie warzywa to tylko jedna z wielu możliwych opcji. Równie dobrze można dodać pietruszkę, pasternak, wszelkie inne odmiany ziemniaków, czy brukiew albo skorzonerę.
2. Zioła w marynacie także można zastąpić innymi. Najlepsza jest świeża, posiekana zielenina :-)

środa, 22 kwietnia 2015

Baba ghanoush

Baba ghanoush to idealna alternatywa dla hummusu.
Szczególnie powinna przypaść do gustu wszystkim zabieganym smakoszom i miłośnikom bliskowschodnich smaków.
Bakłażan w przeciwieństwie do ciecierzycy nie wymaga moczenia i gotowania.
Wystarczy go upiec.
Swoją drogą, powinnam wkrótce zaktualizować zamieszczony niegdyś przepis na hummus.
Z perspektywy czasu muszę nieskromnie przyznać, że trening faktycznie czyni mistrza ;-)
A tymczasem...

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 duży bakłażan
  • 2-3 łyżki tahini
  • 15-20 ml soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • płatki ostrej papryki lub inny podkręcający dodatek (opcjonalnie)
  • sól
  • oliwa z oliwek

1. Bakłażan należy umyć i nakłuć w kilku miejscach widelcem. Następnie wstawiamy go na 30-40 minut do piekarnika (190 st. C).

2. Miąższ upieczonego bakłażana umieszczamy w blenderze. Dodajemy sok z cytryny, tahini, odrobinę oliwy i czosnek oraz ewentualnie inne, ulubione przyprawy. Miksujemy.

3. Gotową pastę przekładamy do miski lub głębokiego talerza, polewamy jeszcze odrobiną oliwy i podajemy.




RADY:

1. Baba ghanoush zazwyczaj podawana jest z pitą lub innym pieczywem. Ja lubię ją także ze świeżymi warzywami.
2. Jak widać na zdjęciu, tym razem swoją pastę podałam z natką pietruszki oraz ostrą papryką w płatkach.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Tofu pieczone z pędami bambusa i marchewką

Coraz częściej sięgam po tofu. 
Co i rusz duszę je, grilluję, smażę... Rzadko jednak piekę w piekarniku.
Dzisiaj postanowiłam to zmienić :-)
Pędy bambusa są doskonałe niezależnie od sposobu przyrządzenia - szczególnie, gdy występują w asyście orientalnych przypraw i dodatków. 
Tym razem także mnie nie zawiodły.
No mówię Wam, pycha! :-)

CZAS: ok. 45 min. (+czas potrzebny na marynowanie tofu)

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 1 słoik pędów bambusa
  • 1 duża marchewka
  • 3 małe szalotki
  • 2 ząbki czosnku
  • natka pietruszki
  • sos sojowy
  • olej roślinny (u mnie kokosowy)
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego (marynata)
  • 1,5 łyżeczki octu ryżowego (marynata)
  • 0,5 łyżeczki pasty wasabi (marynata)
  • 1 łyżeczka przyprawy "5 smaków" (marynata)
  • 1 łyżeczka posiekanego imbiru (marynata)
  • 2-3 ząbki czosnku (marynata)
  • 4 łyżki sosu sojowego (marynata)
  • 4-5 łyżek oleju roślinnego/oliwy (marynata)

1. Wszystkie składniki marynaty łączymy w misce tworząc jednolitą emulsję.

2. Tofu koimy w słupki o wielkości frytek i wrzucamy do pojemnika z marynatą. Delikatnie mieszamy - tak, aby każdy kawałek serka został potraktowany marynatą, ale jednocześnie, by nic nie połamać. 

3. Tofu w zamkniętym pojemniku lub zaklejonym naczyniu wkładamy na noc do lodówki.

4. Następnego dnia nagrzewamy piekarnik do 200 st. Celsjusza. Tofu przekładamy do naczynia żaroodpornego, które wstawiamy do piekarnika na 10 minut (środkowy poziom).

5. W międzyczasie szklimy pokrojone w grubsze piórka szalotki oraz czosnek pokrojony w plasterki. Po chwili dodajemy pokrojoną w słupki marchewkę, zalewamy sosem sojowym, aby się nie przypalało i dusimy pod przykryciem.

6. Po 10 minutach wyjmujemy naczynie z tofu, odlewamy nadmiar marynaty. Podduszoną marchewkę przekładamy wraz z czosnkiem i szalotkami do tofu, dodajemy odsączone i przepłukane pędy bambusa. Wszystko mieszamy delikatnie i wsadzamy do piekarnika na kolejne 10 minut.




RADY:

1. Im dłużej będziemy marynować tofu, tym lepiej. W ostateczności wystarczą jednak 2-3 godziny.
2. Swoje danie podałam z makaronem ryżowym (doprawionym sosem sojowym) oraz sałatką z buraków - buraki gotujemy w mundurkach, studzimy i obieramy; następnie kroimy je w kostkę i łączymy z sosem vinegrette (u mnie tym razem cukier trzcinowy+ocet jabłkowy+sól+olej z pestek dyni+musztarda dijon+czosnek+czarny sezam).

sobota, 14 lutego 2015

Jaglana piña colada #ciacho!

Dawno nie proponowałam żadnego deseru, postanowiłam więc upiec ciasto.
Nie użyłam mąki, jajek ani masła.
Efekt zaskoczył nawet mnie ;-)

CZAS: max 2 godz.


SKŁADNIKI:
  • 1,5 szkl. kaszy jaglanej 
  • 3,5 szkl. mleka kokosowego
  • 150 ml soku ananasowego (dodałam zalewę od ananasów w puszce)
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1/2 szkl. cukru trzcinowego
  • 100-150 g kandyzowanego ananasa
  • 50-100 g wiórków kokosowych
  • szczypta soli
  • olej kokosowy

1. Kaszę jaglaną prażymy na suchej patelni, płuczemy i gotujemy przez 20-25 minut w 3 szklankach mleka kokosowego.

2. Do ostudzonej kaszy dodajemy 1/2 szklanki mleka kokosowego, sok ananasowy, sok z cytryny cukier oraz sól. Miksujemy wszystko na jednolitą masę.

3. Do masy dodajemy drobne kawałki kandyzowanego ananasa, ok. 50 g wiórków kokosowych. Mieszamy.

4. Tortownicę lub inną blachę do pieczenia smarujemy olejem kokosowym albo wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy masę i równamy ją.

5. Ciasto pieczemy 45 minut w 180 st. C.

6. Jeszcze ciepłe ciasto smarujemy przy pomocy pędzla olejem kokosowym i obsypujemy wiórkami kokosowymi.


poniedziałek, 9 lutego 2015

Bakłażan z wegańskim sosem bolońskim

Kiedy po raz pierwszy usmażyłam rozdrobnione tofu na głębokim tłuszczu, pomyślałam, że doskonale sprawdzi się ono jako składnik wegańskiego sosu bolońskiego.
Wiem, że niektórzy robiąc taki sos stosują soczewicę albo granulat sojowy. Jestem pewna, że przerzucą się na tofu, gdy tylko spróbują takiego połączenia :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 2 małe bakłażany
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 1 kartonik krojonych pomidorów
  • 1 duża cebula
  • 2 duże ząbki czosnku
  • bazylia
  • oregano
  • tymianek 
  • przyprawa "Pomidoro" (Kotanyi)
  • płatki drożdżowe
  • cukier
  • sól
  • czarny pieprz
  • cytryna
  • olej roślinny
  • oliwa

1. Bakłażany myjemy, kroimy wzdłuż na połówki. Wydrążamy miąższ robiąc miejsce na farsz. Przygotowane "łódeczki" nacieramy sokiem z cytryny, a po chwili smarujemy oliwą i posypujemy przyprawą "Pomidoro" i płatkami drożdżowymi. 

2. Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na oleju, dodajemy posiekany czosnek, a po chwili  (żeby nic się nie zmarnowało) pokrojony drobno miąższ bakłażanów. Dusimy przez chwilę i dodajemy pomidory. Mieszamy, doprawiamy cukrem, sokiem z cytryny, solą, pieprzem i ziołami. Gotujemy bez przykrycia, by sos się zredukował.

3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C. Wkładamy naczynie z bakłażanami i pieczemy je przez 20 minut.

4. W międzyczasie tofu wyjmujemy z opakowania, odsączamy i rozdrabniamy i widelcem. Następnie wrzucamy je na rozgrzany olej. Smażymy, co jakiś czas mieszając, na raczej głębokim tłuszczu. Kiedy tofu ładnie się zrumieni, odcedzamy je na gęstym sitku.


5. Tofu dodajemy do sosu, który na koniec doprawiamy płatkami drożdżowymi.

6. Podpieczone bakłażany faszerujemy sosem i wstawiamy do piekarnika na 5-10 minut.




RADY:

1. Ja bakłażany serwowałam z sałatką ze szpinaku i pomidorów z prażonymi pestkami i sosem winegret na bazie oleju z pestek dyni.
2. Przed wstawieniem nafaszerowanych już bakłażanów do piekarnika można je dodatkowo oprószyć płatkami drożdżowymi.