Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szybko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szybko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lutego 2018

Czerwone curry z zielonymi warzywami, tofu i ryżem

Są dania i przekąski, które wbrew pozorom można bardzo szybko i łatwo wykonać. Dotąd starałam się nie zamieszczać zbyt często przepisów na takie "frykaski"... 
Jednak rozmowy z przyjaciółmi, jak również uczestnictwo i obserwacje w różnych grupach kulinarnych otworzyły mi oczy :)
Okazuje się bowiem, że proste przepisy są bardzo pożądane, dlatego dziś przepis na czerwone curry z zielonymi warzywami.
Dawno temu publikowałam już przepis na zielone curry [o tu!] z warzywami i tofu. 
Ten, choć podobny, wydaje mi się łatwiejszy i z pewnością szybszy w wykonaniu.
Oceńcie sami, który bardziej Wam pasuje! :)

CZAS: do 30 min.

SKŁADNIKI:
  • 1 brokuł 
  • 1 zielona papryka
  • 3-4 garści mrożonego zielonego groszku
  • 1 duża cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • ok. 3  łyżeczki czerwonej pasty curry
  • 500 ml mleka kokosowego
  • jasny sos sojowy
  • kostka naturalnego tofu
  • ryż
  • orzeszki ziemne (u mnie solone)
  • natka pietruszki / dymka / nać kolendry
  • olej roślinny

1. Zaczynamy od wstawienia ryżu. Dalsze czynności wykonujemy w tzw. międzyczasie :)

2. W garnku lub na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy: pokrojoną w ósemki cebulę, czosnek w plasterkach... Po chwili spore kawałki papryki, a po niej różyczki brokułu. Doprawiamy wszystko wyłącznie jasnym sosem sojowym i dusimy przez moment. 

3. Następnie wlewamy mleko kokosowe i dodajemy pastę curry (ja mleko z pastą łączę wcześniej w misce i dopiero wlewam).

4. Jako ostatni dodajemy groszek.

5. Na drugiej patelni smażymy na rumiano pokrojone w ćwiartki i posolone tofu.

6. Warzywa w sosie curry nakładamy do miski, dodajemy jeden lub dwa kawałki tofu i kulkę ugotowanego ryżu. Całość serwujemy z natką pietruszki lub kolendry albo pokrojoną grubo dymką oraz z posiekanymi lub rozdrobnionymi w moździerzu orzeszkami.




RADY:

1. Z wyborem warzyw możecie poszaleć :) Jeżeli zechcecie zachować konwencję kolorystyczną, bez obaw sięgajcie też po cukinię lub jarmuż albo np. zieloną fasolkę szparagową.
2. Miłośnikom ostrzejszych wrażeń polecam dodać też papryczkę pepperoni, płatki chili lub inny ulubiony "wzmacniacz" :)
3. Postarajcie się nie przegotować warzyw. Twardsze smakują o niebo lepiej! :)

wtorek, 23 stycznia 2018

Tatar z awokado

Zimą bardziej niż kiedykolwiek indziej mam ochotę na awokado.
Nigdy się pewnie nie dowiem czy to wpływ skromniejszego niż o innych porach roku asortymentu warzywno-owocowego, czy może organizm domaga się tłuszczów zawartych w tym wyjątkowo zdrowym owocu... 
Wiem jednak na pewno, że samopoczucie po awokado jest doskonałe, a głód po nim nie dokucza przez wiele godzin :)
Dzisiejszy przepis zainspirowała wizyta w niepozornej, zaskakująco dobrze karmiącej knajpce. Okazało się tam, że tzw. tatatarowi z awokado nie musi towarzyszyć tuńczyk! A jak dotąd właśnie z taką formą tej sałatki się spotykałam. 
Dziś sama się dziwię, że sama nie wpadłam na pomysł przyrządzenia wegańskiej wersji takiej sałatki. 
Jednak nie ma tego złego, więc nadrabiam zaległości i polecam moją wariację na temat tatara z awokado :) 

CZAS: max. 20 min.

SKŁADNIKI:
  • 1 dojarzałe awokado
  • 1/4 średniej czerwonej cebuli
  • 4-5 suszonych pomidorów
  • 8-10 zielonych oliwek
  • łyżka oliwy z oliwek lub oleju / zalewy z suszonych pomidorów
  • łyżka octu balsamicznego
  • sól
  • pieprz
  • 1 łyżeczka przyprawy pomidorowo-ziołowej

1. Zaczynamy od pokrojenia cebuli w bardzo drobną kostkę. Pokrojoną cebulę wrzucamy do miseczki i zalewamy octem balsamicznym.

2. Następnie dodajemy posiekane suszone pomidory i pokrojone w plasterki oliwki oraz pokrojone w kostkę awokado.

3. Całość doprawiamy solą, pieprzem i przyprawą pomidorowo-ziołową. 

4. Wlewamy odrobinę oliwy z oliwek lub zalewy z suszonych pomidorów. Ponownie mieszamy i podajemy.





RADY:

1. Myślę, że można śmiało zaryzykować z dodaniem kaparów. O ile macie je akurat pod ręką! :)
2. Tatar z awokado bardzo dobrze komponuje się z sokiem z limonki.

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Tofu mocno paprykowe

Idziemy za ciosem!
Trzeba działać... Dopóki jest zapał i czas. :)
Tym razem nowa propozycja z tofu w roli głównej. 
To kolejna szybka w przygotowaniu opcja - smaczna i uniwersalna!
Tofu mocno paprykowe doskonale sprawdzi się zarówno jako element drugiego dania, jak i wypełnienie wegańskiego burgera. 
A być może znajdziecie też inną formę podania tak przygotowanego serka!? :)

CZAS: ok. 20 min.

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego, twardego tofu
  • pół czerwonej papryki
  • nieduża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 250 ml ciepłej wody
  • 1,5 łyżeczki cukru trzcinowego
  • szczypta soli
  • 1-2 łyżki jasnego sosu sojowego
  • 1,5 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • pół łyżeczki słodkiej wędzonej papryki w proszku
  • szczypta płatków chili
  • szczypta ziół prowansalskich
  • kilka kropli octu jabłkowego
  • olej roślinny

1. W ciepłej wodzie rozpuszczamy cukier i sól. Następnie dodajemy kolejne składniki: sos sojowy, oba rodzaje papryki w proszku, płatki chili, zioła prowansalskie oraz (do smaku) ocet jabłkowy. Mieszamy i odstawiamy.

2. Na rozgrzany olej wrzucamy pokrojoną w grubsze piórka cebulę i plasterki czosnku. Po chwili wrzucamy paprykę pokrojoną w paski. Delikatnie solimy i smażymy.

3. Na drugiej patelni smażymy do zrumienienia (z obu stron) tofu pokrojone na 4 równe kawałki (u mnie trójkąty). Ręcznikiem papierowym odsączamy nadmiar tłuszczu i kawałki sojowego serka dodajemy do warzyw.

4. Tofu z warzywami zalewamy sosem (przed wlaniem na patelnię warto go jeszcze przemieszać) i gotujemy na dużym ogniu aż sos zredukuje się do gęstszej, lekko emulsyjnej postaci.




RADY:

1. Nie przystępujcie do tego przepisu nie posiadając w swoich zapasach wędzonej papryki! Jest niezbędna i raczej nie da się jej zastąpić niczym innym.
2. U mnie tofu mocno paprykowe wystąpiło w asyście pieczonych ziemniaków, kapusty pekińskiej z sosem vinegrette oraz zapiekanych wczoraj brokułów pod beszamelem. 

niedziela, 25 czerwca 2017

Koperkowe mielone bez mielenia

Kilkakrotnie pytano mnie ostatnimi czasy o losy Kreaturki Smaku. Za każdym razem tłumaczyłam, że... "nie, nie zawiesiłam działalności" / "nie, nie znudziło mi się" / "tak, jeszcze do tego wrócę". 
Aby powrót Kreaturki stał się faktem potrzebuję odrobinę więcej wolnego czasu lub znacznie więcej umiejętności gospodarowania czasem, którym obecnie dysponuję ;) 
Niemniej, nie chcąc pogrążać się w wyrzutach sumienia, postanowiłam czym prędzej podrzucić jakiś nowy przepis.
Przepis oparty na produkatach, które mam w domu, bym nie mogła zastosować wymówki pt."nie zrobiłam zakupów" itp.

Na początku była kapusta. Młoda kapusta, którą z niemałym opóźnieniem po raz pierwszy w tym roku szczęśliwie udało im się zasmażyć. Kapusta, która docelowo będzie dodatkiem do dzisiejszych kotletów. Tych samych kotletów, które na szybko wymyśliłam, by mieć do czego podać kapustę.
Ot, i tak zabawnie zamyka się koło powstania dzisiejszego przepisu.

Do rzeczy! :)

CZAS: do 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 100 g kaszy jaglanej
  • 100 g czerwonej soczewicy
  • 1 cebula
  • 1 nieduża marchewka
  • liście selera
  • koperek (ilość wedle uznania)
  • 1 duży ząbek czosnku
  • mielony kminek
  • czosnek granulowany
  • 1 łyżka mielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka suszonych warzyw (lub bulionu wege)
  • 1 jajo
  • sól
  • pieprz
  • bułka tarta lub inna panierka (np. mąka z cieciorki)
  • olej roślinny

1. Kaszę jaglaną prażymy na suchej patelni, następnie płuczemy i gotujemy pod przykryciem  w lekko osolonej wodzie z odrobiną oleju (proporcja wody do kaszy 2:1)... aż kasza wchłonie całą wodę i stanie się miękka.

2. W drugim garnku gotujemy wodę, którą solimy, odprawiamy suszonymi warzywami lub bulionem oraz liśćmi selera (u mnie 2 b. duże). Gdy woda zacznie wrzeć, wrzucamy dokładnie opłukaną soczewicę. Gotujemy do miękkości.

3. Cebulę kroimy w kostkę. Połowę podsmażamy ze startą marchewką i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Drugą połowę dodamydo masy na surowo.

4. W misce łączymy ugotowane i ostudzone kaszę oraz soczewicę (soczewicę należy odcedzić!). Dodajemy podsmażoną cebulę z marchewką i czosnkiem oraz surową cebulę. Wsypujemy posiekany koperek. Dodajemy siemię lniane i  mieszamy.

5. Próbujemy masę i doprawiamy ją do smaku solą, pieprzem, czosnkiem granulowanym oraz kminkiem. Wbijamy jajo i ponownie mieszamy.

6. Formujemy nieduże kotlety, które panierujemy i smażymy z obu stron na rumiany kolor.


sobota, 1 kwietnia 2017

Marynowane tofu z grilla

Sezon na grillowanie tuż, tuż... Lecz drugi prawdziwie wiosenny dzień w roku to moim zdaniem trochę za wcześnie, by rozstawiać się pod chmurką z rusztem.
Ale od czego mamy patelnię grillową? ;-)
Receptura i wykonanie są banalnie proste. A dzięki składnikom, które zazwyczaj na stałe mieszkają w naszych lodówkach i słoiczkach z przyprawami, do przyrządzenia tego smakołyku możemy przystąpić w każdej niemal chwili, gdy najdzie nas ochota na aromatyczne tofu.

CZAS: 15 min. (przygotowanie i grillowanie / nie liczę czasu leżakowania serka w marynacie"

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • ok. 2 łyżki keczupu
  • ok. 1 łyżka musztardy
  • ok. 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki wędzonej
  • 1 płaska łyżeczka czosnku granulowanego
  • 2 płaskie łyżeczki cebuli granulowanej lub suszonej
  • czarny pieprz (do smaku)
  • olej roślinny

1. Tofu kroimy na 4 duże trójkąty (w poprzek na pół, a potem obie połówki po przekątnych). Ręcznikiem papierowym wycieramy nadmiar wody.

2. Do miski dodajemy wszystkie podane składniki marynaty. Mieszamy dokładnie. 

3. Do marynaty, podczas mieszania, wlewamy olej roślinny (ilość wedle uznania, u mnie ok. 5 łyżek).

4. Trójkąciki tofu traktujemy z każdej strony obficie marynatą, zamykamy w plastikowym pojemniku i wstawiamy do lodówki.

5. Zamarynowane tofu grillujemy na prawdziwym grillu lub - w domowych warunkach - na patelni grillowej.




RADY:

1. Tofu serwujemy z dowolnymi dodatkami (pasuje do niego chyba wszystko). Ja podałam z ziemniakami Hasselback i surówką wielowarzywną.
2. Marynatę można śmiało i modyfikować poprzez dodanie wszelkich ziół, czy zamianę papryki na ostrą. Enjoy! :-)

niedziela, 9 października 2016

Wegańskie herbatniki migdałowe

"Ukradła Cyganka kurę,
Dostała za to burę...
Cygankę powiesili
I jeszcze na nią mówili
Ukradła cyganka kurę...

Migdałowe oczy miała, migdałowe
Już na chmurze płyną oczy w niebo granatowe
Kto za nimi płacze?
Tylko, tylko deszcze...
Tylko wrona kracze
Jeszcze, jeszcze, jeszcze
Jeszcze, jeszcze
Deszcze, deszcze
Deszczu płacz."

Właśnie dziś mija 80 lat od narodzin jednej z naszych najpoczytniejszych i najśpiewniejszych poetek. 
I choć w przytoczonym tekście Agnieszki Osieckiej uwaga skupia się na kurze, to poniższy przepis będzie wegański. Aby tak się stało, uwagę skoncentrujemy na oczach Cyganki. Migdałowych oczach...

A, że za oknem deszcz, to mamy już dwa wspólne mianowniki ;-)

CZAS: ok. 30 min,

SKŁADNIKI:
  • 175 g mąki pszennej
  • 75 g mąki ryżowej
  • 3-4 łyżki mielonych migdałów
  • kilka kropli zapachu migdałowego
  • 1/2 szkl. drobnego cukru
  • 1/4 szkl. wody
  • 1/4 szkl. oleju roślinnego (u mnie rzepakowy)
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli

1. Wszystkie składniki łączymy ze sobą w misce wyrabiając jednolitą bryłę.

2. Kulę ciasta rozwałkowujemy i wycinamy ciastka.

3. Wycięte ciastka układamy na wyłożonej papierem blasze i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do ok. 180 st. C.

4. Herbatniki pieczemy do momentu, w którym zaczną delikaatnie łapać rumiany kolor.




RADY:

1. Upieczone herbatniki można oprószyć cukrem pudrem.
2. W wersji wegetariańskiej zamiast oleju można użyć masło.
3. Herbatniki serwujemy po całkowitym ostygnięciu :-)

środa, 20 kwietnia 2016

Pieczone tofu-paluszki w marynacie pomidorowo-ziołowej

Nieczęsto piekę tofu. Zazwyczaj, ze względu, na oszczędność czasu, wrzucam je na patelnię grillową, smażę lub gotuję w sosie... 
Tym razem skorzystałam z piekarnika, w którym i tak piekłam warzywa. 
Uznałam, że tofu w odpowiednio dobranej marynacie doskonale skomponuje się z pieczonymi warzywami, tworząc tym samym przepyszny obiad...

CZAS: ok. 40 min. (+czas na marynowanie tofu/im dłużej, tym lepiej)

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 2-3 łyżki jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka słodkiej musztardy
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • sok z cytryny - do smaku
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 1 czubata łyżeczka czerwonej czubrycy
  • 1/2 łyżeczki granulowanej cebuli
  • 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki wędzonej
  • pieprz cayenne - do smaku
  • olej roślinny

1. Wszystkie składniki marynaty mieszamy, tworząc jednolitą masę.

2. Tofu kroimy na paluszki/słupki.

3. Każdy tofu-paluszek dokładnie smarujemy marynatą.

4. Odstawiamy przygotowane paluszki do lodówki (u mnie ok. 1 godz.).

5. Zamarynowane tofu przekładamy do naczynia żaroodpornego, skrapiamy olejem roślinnym i wsadzamy do piekarnika .

6. Pieczemy przez 30 minut w 180 st. Celsjusza (drugi poziom piekarnika od góry), jednak po kwadransie wyjmujemy naczynie i przekładamy paluszki na drugą stronę.




RADY:

1. Marynata z powyższego przepisu sprawdzi się także podczas pieczenie seitana, czy kotletów sojowych.
2. Ja swoje tofu-paluszki piekłam w piekarniku z włączonym termoobiegiem, za to jutrzejszą porcję odgrzeję sobie na patelni grillowej ;-)

poniedziałek, 2 listopada 2015

Pomidorowa potrawka z dynią i jarmużem

Mamy jesień!
I to całkiem zaawansowaną...
Nie mam pojęcia kiedy zleciały ostatnie miesiące, a stragany z warzywami zmieniły asortyment na jesienno-zimowy.
Szoku, jakiego doznałam spoglądając na datę ostatniego wpisu nie opiszą żadne słowa.
Do zamieszczenia niniejszego przepisu zdeterminowała mnie audycja, którą radiowa Czwórka zaplanowała na jutro, na godz. 14:00.
W udziale przypadło mi dorzucenie kilku słów do materiału.
Z związku z powyższym zapraszam do zapoznania się z nowym, iście jesiennym przepisem, do słuchania Czwórki oraz (jak zwykle) do gotowania! :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 mała dynia hokkaido
  • 200 g jarmużu
  • 100 g pomidorów suszonych (nie w słoiku, a w torebce bez zalewy)
  • 1 duża czerwona cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • sól
  • cukier
  • pieprz kajeński
  • cynamon 
  • przyprawa pomidorowo-czosnkowa z czarnuszką (z serii podlaskich przypraw)
  • olej roślinny

1. Dynię myjemy, obieramy i kroimy w równą kostkę. Posypujemy ją przyprawą pomidorowo-czosnkową z czarnuszką i dusimy pod przykryciem na niewielkiej ilości oleju - co jakiś czas mieszając.

2. Cebulę obieramy i kroimy w grubą kostkę, a czosnek w cienkie plastry. Szklimy je razem na oleju.

3. Po chwili dodajemy opłukane, porwane liście jarmużu, a następnie pomidory. Dusimy wszystko razem.

4. W międzyczasie pomidory moczymy do miękkości w wodzie lub w wodzie z odrobiną octu. Gdy zmiękną, kroimy je na połówki i dodajemy do garnka z jarmużem i sosem.

5. Kiedy dynia lekko zmięknie, dodajemy ją do pozostałych składników.

6. Potrawkę doprawiamy solą, cukrem, pieprzem kajeńskim i cynamonem.




RADY:

1. Wg niektórych szkół dyni hokkaido nie trzeba obierać.
2. Swoje danie serwowałam z kaszą jaglaną i natką pietruszki.

piątek, 28 sierpnia 2015

Pieczone tofu z sosem na bazie hot mango chutney

Stosunkowo dawno nie eksperymentowałam w swojej kuchni z tofu.
Tak! Miesiąc bez tofu to jak dla mnie dość długo ;-)
Tym razem postanowiłam wrzucić sojowy serek do piekarnika. 
Sos powstał spontanicznie - wcale nie planowałam go szykować...
Oj, żeby wszystkie kulinarne spontany wieńczyły takie efekty!

CZAS: 30 min.

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 3 ząbki czosnku
  • 1/2 niedużej cebuli
  • 2 łyżki hot mango chutney
  • olej roślinny (u mnie kokosowy i rzepakowy)
  • ciemny sos sojowy
  • jasny sos sojowy
  • cukier trzcinowy
  • sok z cytryny
  • sól 

1. Czosnek siekamy i rozcieramy na desce z solą. Przekładamy do miski, wlewamy kilka łyżek oleju rzepakowego i 2-3 łyżki ciemnego sosu sojowego. Mieszamy marynatę aż stanie się jednolita.

2. Tofu kroimy na cztery równe części i każdą z nich smarujemy naszą marynatą.

3. Blachę do pieczenia wykładamy papierem. Układamy na niej tofu i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na najwyższy poziom (ustawiamy zapiekanie od góry, najlepiej z funkcją grilla i termoobiegiem). Pieczemy przez 10 minut.

4. Cebulę kroimy w piórka i szklimy ją na oleju kokosowym. Dodajemy trochę jasnego sosu sojowego, 2 łychy hot mango chutney, łyżeczkę cukru trzcinowego, odrobinę soku z cytryny oraz dosłownie odrobinę wody. Doprowadzamy sos do wrzenia i redukujemy go przez 2-3 minuty.

5. Po dziesięciu minutach pieczenia tofu wyjmujemy blachę z piekarnika i odwracamy każdy kawałek serka na drugą stronę. Zapiekamy jeszcze przez 10 minut.

6. Upieczone tofu wycieramy delikatnie ręcznikiem papierowym i podajemy polane sosem :-)




RADY:

1. Do sosu zamiast (lub oprócz) cebuli można dodać czosnek. Ja tego nie zrobiłam, ponieważ znalazł on zastosowanie we wszystkich dodatkach, z którymi podałam tofu.
2. Amatorzy ostrzejszych smaków mogą doprawić sos pieprzem kajeńskim lub innym, pikantnym dodatkiem. Chutney, mimo że "hot", połączony z odrobiną cukru i soku z cytryny nie nadaje zbyt wiele ostrości sosowi.
3. Tofu serwowałam z ryżem curry oraz surówką (kiszona rzepa+pomidorki kokt.+świeży ogórek+cebula cukr.+czosnek+szczypior+oliwa).

sobota, 15 sierpnia 2015

Okra z cieciorką i tofu

Słonko nie daje za wygraną.
Mogłoby się wydawać, że fala upałów ciągnie się w nieskończoność.
W kraju panuje susza, rząd oszczędza prąd, a rolnicy liczą straty...
Tymczasem niewielkim pocieszeniem może być, pochodząca z krajowych upraw, okra. 
Tak! Dobrze widzicie - chodzi dokładnie o tę,  uprawianą w klimacie tropikalnym i subtropikalnym, roślinę :-)
Jak widać doczekała się w tym roku godnych warunków także w Polsce.

CZAS: ok. 40 min.

SKŁADNIKI:
  • 350 g okry
  • 1 puszka cieciorki
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 2 pomidory
  • 1 duża cebula
  • 2 duże ząbki czosnku
  • ok. 300 ml bulionu warzywnego
  • 1 łyżeczka dobrej jakości koncentratu pomidorowego (opcjonalnie)
  • 1 liść laurowy
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 1,5 łyżeczki czerwonej czubrycy
  • słodka papryka wędzona
  • pieprz czarny
  • jasny sos sojowy
  • cukier
  • sól
  • olej roślinny
  • świeże zioła (ocpjonalnie)

1. Cebulę kroimy w kostkę i wrzucamy do garnka z rozgrzanym olejem, lekko słodzimy i szklimy.

2. Po chwili dodajemy posiekany czosnek, a następnie umytą i pokrojoną na nieduże kawałki okrę. Wlewamy trochę sosu sojowego, mieszamy, przykrywamy i dusimy przez kilka minut.

3. Pomidory parzymy i obieramy. Następnie wyciągamy pestki i kroimy pomidory w kostkę. Dodajemy do garnka i mieszamy.

4. W dalszej kolejności do garnka wlewamy bulion, wrzucamy liść laurowy i ziarenka ziela. W tym momencie możemy dodać też trochę koncentratu pomidorowego. Wciąż dusimy wszystko pod przykryciem.

5. Tofu kroimy w kostkę, wrzucamy na rozgrzany olej. Solimy i oprószamy papryką wędzoną, a gdy się od spodu zrumieni przekładamy i ponownie przyprawiamy. Usmażone tofu odsączamy przy pomocy papierowego ręcznika.

6. Cieciorkę odcedzamy i płuczemy. Dodajemy ją razem z tofu do garnka.

7. Potrawę doprawiamy czerwoną czubrycą, czarnym pieprzem, solą i papryką wędzoną.

8. Na koniec możemy dodać świeże zioła (ja dodałam świeży cząber).


czwartek, 28 maja 2015

Wegańskie placki z jabłkami

Bo chociaż placki z jabłkami nie są niczym szczególnym, to uważam, że czasem przydaje się sprawdzony przepis na najbardziej banalne smakołyki.
Mogłam je usmażyć, zjeść i zapomnieć. Postanowiłam zapisać proporcje składników i uwiecznić kilka sztuk na zdjęciu, by na koniec zamieścić to wszystko na Kreaturce.
A nuż komuś się przyda :-)

CZAS: ok. 30-40 min.

SKŁADNIKI:
  • 2 średnie jabłka (najlepiej kwaskowe) 
  • ok. 200 ml naturalnego mleka sojowego
  • ok. 10 łyżek mąki pszennej
  • 2 łyżki cukru pudru (+trochę cukru do oprószenia gotowych placków)
  • 1 łyżka mielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka oleju roślinnego (+olej do smażenia)
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • szczypta cynamonu (+trochę cynamonu do posypania gotowych placków)


1. Mąkę wsypujemy do miski. Dodajemy do niej mleko, cukier puder, mielone siemię, olej, sodę, proszek do pieczenia oraz sól i cynamon. Mieszamy na jednolitą masę.

2. Jabłka obieramy, kroimy w kostkę/ścieramy na tarce/siekamy z grubsza w blenderze i dodajemy do ciasta. Dokładnie mieszamy.

3. Na patelnię z rozgrzanym olejem przy pomocy łyżki stołowej nakładamy ciasto. Placki smażymy z obu stron na rumiany kolor.

4. Placki podajemy z cukrem i cynamonem.




RADY:

1. Placki można podać też z miodem, syropem klonowym lub/i z cukrem waniliowym.
2. Niestety placki chłoną tłuszcz. Dlatego najlepiej smażyć je na naprawdę dobrze rozgrzanym oleju, a przed podaniem odsączyć przy pomocy ręcznika papierowego.

środa, 27 maja 2015

Eksperymentalne tofu z pigwówką

Z braku czasu na marynowanie tofu, postanowiłam wykombinować coś z na pozór niepasujących do siebie składników, które w piekarniku nadadzą smak sojowemu serkowi.
Powstała wielowymiarowa potrawka. Słodko-kwaśna, lekko pikantna z wyczuwalnym smakiem czosnku i imbiru, nad którymi góruje aromat pigwówki.
Całkiem interesujące... :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki octu jabłkowego (u mnie pół na pół z ryżowym)
  • 2 ząbki czosnku
  • korzeń imbiru wielkości kciuka
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • szczypta pieprzu kajeńskiego
  • szczypta soli
  • 1 łyżka jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka oleju kokosowego
  • 150 ml wody
  • 100 ml pigwówki
  • 1 łyżka sezamu
  • olej sezamowy


1. W rondelku lub niedużym garnku gotujemy wodę ze szczyptą soli, cukrem trzcinowym, octem, pokrojonym w plasterki jednym ząbkiem czosnku i pokrojonym w plasterki imbirem. Gotujemy do całkowitego rozpuszczenia cukru. Następnie trzymamy jeszcze na palniku przez ok. 5 minut. 

2. Ostudzoną bazę do marynaty przelewamy przez sitko do miski. Dodajemy mielony imbir, przeciśnięty drugi ząbek czosnku, pieprz kajeński, sos sojowy, pigwówkę i sezam. Mieszamy.

3. Dno małego naczynia żaroodpornego smarujemy olejem kokosowym, wlewamy odrobinę marynaty, układamy pokrojone w kostkę tofu. Wlewamy resztę marynaty (tak, aby przykryła ser).

4. Naczynie z tofu wstawiamy na ok. 30 minut do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C. 

5. Tuż przed podaniem polewamy tofu niewielką ilością oleju sezamowego.




RADY:

1. Przygotowaną marynatę warto spróbować. Ja na tym etapie dodałam jeszcze 1/2 ząbka czosnku i odrobinę sosu sojowego.
2. Tofu pieczemy do momentu, w którym odparuje prawie cała marynata.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Tofu o smaku curry ze słodko-kwaśnym sosem pomidorowym

Rzadko podejmuję się gotowania w weekend.
Kiedy jednak muszę coś upichcić, stawiam na szybkie i proste potrawy.
Tak było i tym razem - wszak przyrządzenie tofu nie jest ani czasochłonne, ani absorbujące.
Dodatkowo podałam pieczone warzywa, które de facto "robią się same".
Jutro zamieszczę przepis na warzywa, a teraz zapraszam na pyszne tofu :-)

CZAS: 30-40 min.

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 1/2 kartonika pokrojonych pomidorów
  • 3-4 plastry ananasa z puszki (+trochę zalewy)
  • 1 cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka posiekanego imbiru
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • szczypta ostrej papryki w płatkach
  • cukier
  • sól
  • ocet spirytusowy
  • olej roślinny

1. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Wrzucamy ją na rozgrzany olej, lekko solimy, a po chwili dodajemy posiekany czosnek.

2. Zanim wszystko się zeszkli, dodajemy pomidory, co nieco cukru, słodką paprykę i imbir. Dusimy sos przez ok. 10 minut, po czym dodajemy pokrojone plastry ananasa oraz wlewamy trochę zalewy. Wsypujemy ostrą paprykę i dusimy przez kolejne 10-15 minut.

3. Sos doprawiamy do smaku solą, cukrem oraz octem.

4. W międzyczasie tofu kroimy na pół (wszerz), a następnie po przekątnej, aby otrzymać duże, trójkątne kawałki. 

5. Solimy je i oprószamy z każdej strony curry.

6. Przyprawione tofu smażymy z dwóch stron na dobrze rozgrzanym tłuszczu. 

7. Przyrumienione tofu o smaku curry podajemy z sosem.




RADY:

1. Latem pomidory z kartonika warto zastąpić świeżymi.
2. Paprykę w płatkach śmiało można zastąpić pieprzem kajeńskim, świeżą ostrą papryczką lub jakimkolwiek innym pikantnym dodatkiem.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Pesto z czosnku niedźwiedziego

Zaiste przepis na jakiekolwiek pesto nie stanowi dla Was żadnej filozofii. Zwłaszcza - jak sądzę - tę podstawową recepturę, na bazie czosnku niedźwiedziego, uznacie za nic szczególnego.
Dlaczego więc pokusiłam się o stworzenie tego wpisu?
Ano dlatego, że czosnek niedźwiedzi jest bardzo zdrowy. Działa podobnie do zwykłego czosnku, przy czym szybciej go trawimy, dzięki czemu nie powoduje nieprzyjemnego zapachu z ust. Ponadto ma właściwości detoksykacyjne, a ja uważam, że każdemu z nas dobrze zrobi małe oczyszczanie po zimie - nawet, gdy ta była łagodna :-)
Jestem przekonana, że wielu z Was natknęło się na suszony czosnek niedźwiedzi. Coraz łatwiej go dostać. I dobrze, bo nie dość, że jest zdrowy, to świetnie smakuje.
Osobiście uwielbiam go wszędzie tam, gdzie dodaję grzyby :-)
Niestety świeży czosnek niedźwiedzi (oczywiście bardziej wartościowy od suszonego) nie jest już tak powszechny. Sama polowałam na niego przez cały ubiegłoroczny sezon.
Szczęśliwie w tym roku udało mi się go wreszcie namierzyć. Jego liście do złudzenia przypominają liście konwalii, a smak - choć delikatniejszy - kojarzy mi się z allium tuberosum (czosnkiem bulwiastym, nazywanym potocznie szczypiorkiem czosnkowym).
Świeży czosnek niedźwiedzi nadaje się jako dodatek do kanapek, zup, wszelkich potraw, czy sałatek. Obiło mi się o uszy, że można go także kisić. Najprościej jest jednak zmiksować go z oliwą. Nie straci wartości odżywczych, dłużej poleży w lodówce i zachowa swoją wszechstronność.
Wytrwale szukajmy więc czosnku niedźwiedziego, jedzmy go i propagujmy, by informacja o jego właściwościach leczniczych i walorach smakowych dotarła do jak największej rzeszy miłośników zielonej strawy! :-)

CZAS: 10 min.

SKŁADNIKI:
  • pęczek świeżego czosnku niedźwiedziego
  • oliwa z oliwek (ilość wedle upodobań)
  • sól (opcjonalnie)

1. Zaczynamy od oderwania końcówek łodyg.

2. Następnie liście czosnku płuczemy pod zimną wodą, suszymy przy pomocy czystej ścierki lub papierowego ręcznika i wkładamy do blendera.

3. Dodajemy oliwę oraz (ewentualnie) sól. 

4. Miksujemy i gotowe!




RADY:

1. Gotowe pesto warto przełożyć do zakręcanego słoika i zalać odrobiną oliwy. Brak dostępu powietrza wydłuży termin przydatności do spożycia.
2. Chcąc zaserwować pesto z makaronem warto wzbogacić je o prażone orzechy (np. pini lub nerkowca), pieprz, płatki drożdżowe lub w wersji dla wegetarian/wszystkożerców parmezan albo inny, podobny ser.
3. Ilość dodawanej oliwy zależy wyłącznie od pożądanej przez nas konsystencji.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Potrawka ze szpinaku i tofu

Wiosna wraca po kilkudniowej nieobecności. Gotowanie nie powinno zabierać nam czasu, który możemy spędzić na świeżym powietrzu, zażywając kąpieli słonecznych :-)
Co prawda mnie bardziej rozgrzało dziś oparzenie garnkiem niż spacer po nasłonecznionym parku, niemniej - w takie dni jak dziś polecam szybkie potrawy, niekoniecznie gotowce lub dania instant, od których uginają się półki w każdym "spożywczaku" ;-)
Moja dzisiejsza propozycja ma same plusy - jest smaczna, pożywna, szybka oraz łatwa w przygotowaniu.
Koniecznie ją przetestujcie!

CZAS: ok. 30 min.

SKŁADNIKI:
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 1 op. śmietanki sojowej
  • 1 op. szpinaku (może być mrożony, najlepiej w liściach)
  • 3 małe szalotki
  • 5 ząbków czosnku
  • olej roślinny/oliwa
  • sól
  • biały pieprz
  • płatki drożdżowe
  • mała szczypta oregano
  • mała szczypta bazylii

1. Tofu kroimy wzdłuż na prostokąty o grubości ok. 1 cm.

2. Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy 3 lekko zgniecione ząbki czosnku. Gdy się przyrumienią, ściągamy je i kładziemy tofu. Solimy je delikatnie i smażymy na rumiany kolor, po czym przekładamy na drugą stronę, znowu solimy i rumienimy. Usmażone tofu odkładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym.

3. W międzyczasie na innej patelni lub w garnku rozgrzewamy olej. Wrzucamy posiekane 2 ząbki czosnku oraz szalotki pokrojone w cienkie półtalarki. Kiedy się zeszklą, dodajemy szpinak (mrożony trzeba rozmrozić i odsączyć z nadmiaru wody). Dusimy wszystko razem pod przykryciem.

4. Usmażone tofu kroimy w kostkę.

5. Do szpinaku wlewamy śmietankę sojową, mieszamy i doprawiamy solą, białym pieprzem, płatkami drożdżowymi oraz odrobiną ziół. Ponownie mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu bez przykrycia przez 10-15 minut.

6. Tuż przed podaniem do szpinaku wrzucamy tofu. Mieszamy delikatnie i gotowe! :-)




RADY:

1. Tak przygotowany szpinak (niekoniecznie z tofu) doskonale będzie też pasować do penne, tagliatelle, a nawet lasagne. Polecam dodać do niego pieczarki lub suszone pomidory.
2. Swoją potrawkę podałam z ryżem jaśminowym i surówką (sałata+pomidor+awokado+prażone pestki słonecznika i dyni+domowe pesto bazyliowe).

czwartek, 5 marca 2015

Naleśniki wegańskie

Od dłuższego czasu przymierzałam się do wykonania naleśników bez użycia jajek i mleka krowiego.
Przejrzałam przeróżne przepisy, aż w końcu - metodą prób i błędów - skomponowałam własną recepturę.
Zależało mi, aby była uniwersalna, a w przyszłości mogła stanowić bazę do różnych, innych naleśnikowych opcji.
Jestem bardzo ukontentowana :-)

CZAS: ok. 30 min.

SKŁADNIKI:
  • 3 szkl. niesłodzonego mleka sojowego
  • 1,25 szkl. mąki pszennej
  • 0,25 szkl. mielonego siemienia lnianego
  • szczypta soli
  • szczypta sody
  • olej roślinny

1. Do mąki wsypujemy sodę i sól, a następnie wlewamy 2 szklanki mleka sojowego i mieszamy.

2. Siemię lniane rozrabiamy z pozostałą szklanką mleka.

3. Obie masy mieszamy ze sobą. Ciasto wychodzi bardziej gęste od tradycyjnego ciasta naleśnikowego. Jeśli wolicie rzadsze, dolejcie jeszcze trochę mleka.

4. Na średniej patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju i smażymy naleśniki do wyczerpania ciasta.




RADY:

1. Do wegańskich naleśników powinno nadać się każde mleko roślinne. Omijałabym smakowe, ale naturalne ryżowe/owsiane czy choćby sojowe słodzone powinny dać satysfakcjonujący efekt.
2. Naleśniki serwujemy z dowolnym, ulubionym farszem. Ja swój przyrządziłam z soczewicy i resztki sosu pomidorowego, który miałam w lodówce (podduszona cebula z czosnkiem+pomidory+sól+cukier+chili+garam masala). Już się nie mogę doczekać aż zrobię takie naleśniki ze szpinakiem! ;-)
3. Gotowe naleśniki świetnie podgrzewają się na patelni grillowej.
4. Do słodkiej wersji wegańskich naleśników wystarczy dodać słodzone mleko sojowe lub po prostu posłodzić ciasto. Można dodać trochę wanilii lub papkę z banana. Z pewnością wrócę do tego tematu w odrębnym wpisie.

wtorek, 3 marca 2015

Szybkie kotlety z białej fasoli

Gdy się człowiek śpieszy... to nie ma czasu na gotowanie.
Postanowiłam jednak przegonić wyrzuty sumienia spowodowane ostatnim zaniedbaniem Kreaturki Smaku i przyrządziłam dziś proste i szybkie kotlety.
Powinny zadowolić podniebienie każdego, nie tylko zaganianego głodomora ;-)

CZAS: ok. 30 min.

SKŁADNIKI:

  • 1 puszka białej fasoli
  • płatki owsiane
  • 1 nieduża cebula
  • majeranek
  • sól 
  • pieprz
  • olej
  • woda
  • bułka tarta lub inna panierka

1. Fasolę odcedzamy, płuczemy i odstawiamy na sitku do odsączenia.

2. Cebulę siekamy drobno i smażymy na rumiany kolor.

3. Ok. 2 łyżki płatków owsianych moczymy w gorącej wodzie (powinniśmy otrzymać bardzo gęstą papkę).

4. Fasolę blendujemy (niekoniecznie na jednolitą masę), dodajemy namoczone płatki, odsączoną z oleju cebulę i doprawiamy solą, pieprzem i majerankiem. Jeśli uzyskana masa będzie zbyt rzadka, aby formować kotlety, dodajemy trochę suchych płatków owsianych.

5. Formujemy kotlety, panierujemy je i smażymy z obu stron na oleju.




RADY:

1. Kotlety wymagają delikatnego obchodzenia się z nimi. Są bardzo delikatne i "lubią się" rozpadać.
2. Fasolowe kotlety podałam z kuskusem, sosem pomidorowym doprawionym garam masalą i surówką z kiszonej kapusty.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Bakłażan z wegańskim sosem bolońskim

Kiedy po raz pierwszy usmażyłam rozdrobnione tofu na głębokim tłuszczu, pomyślałam, że doskonale sprawdzi się ono jako składnik wegańskiego sosu bolońskiego.
Wiem, że niektórzy robiąc taki sos stosują soczewicę albo granulat sojowy. Jestem pewna, że przerzucą się na tofu, gdy tylko spróbują takiego połączenia :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 2 małe bakłażany
  • 1 kostka naturalnego tofu
  • 1 kartonik krojonych pomidorów
  • 1 duża cebula
  • 2 duże ząbki czosnku
  • bazylia
  • oregano
  • tymianek 
  • przyprawa "Pomidoro" (Kotanyi)
  • płatki drożdżowe
  • cukier
  • sól
  • czarny pieprz
  • cytryna
  • olej roślinny
  • oliwa

1. Bakłażany myjemy, kroimy wzdłuż na połówki. Wydrążamy miąższ robiąc miejsce na farsz. Przygotowane "łódeczki" nacieramy sokiem z cytryny, a po chwili smarujemy oliwą i posypujemy przyprawą "Pomidoro" i płatkami drożdżowymi. 

2. Cebulę kroimy w kostkę i szklimy na oleju, dodajemy posiekany czosnek, a po chwili  (żeby nic się nie zmarnowało) pokrojony drobno miąższ bakłażanów. Dusimy przez chwilę i dodajemy pomidory. Mieszamy, doprawiamy cukrem, sokiem z cytryny, solą, pieprzem i ziołami. Gotujemy bez przykrycia, by sos się zredukował.

3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C. Wkładamy naczynie z bakłażanami i pieczemy je przez 20 minut.

4. W międzyczasie tofu wyjmujemy z opakowania, odsączamy i rozdrabniamy i widelcem. Następnie wrzucamy je na rozgrzany olej. Smażymy, co jakiś czas mieszając, na raczej głębokim tłuszczu. Kiedy tofu ładnie się zrumieni, odcedzamy je na gęstym sitku.


5. Tofu dodajemy do sosu, który na koniec doprawiamy płatkami drożdżowymi.

6. Podpieczone bakłażany faszerujemy sosem i wstawiamy do piekarnika na 5-10 minut.




RADY:

1. Ja bakłażany serwowałam z sałatką ze szpinaku i pomidorów z prażonymi pestkami i sosem winegret na bazie oleju z pestek dyni.
2. Przed wstawieniem nafaszerowanych już bakłażanów do piekarnika można je dodatkowo oprószyć płatkami drożdżowymi.

piątek, 6 lutego 2015

Jednogarnkowa potrawka indyjska

Wreszcie udało mi się zdobyć jarmuż.
Prezentowałam już kiedyś podobne przepisy (np. '[o tu!] albo [o tu!]), ale dobór warzyw i przypraw za każdym razem skutkuje nowym smakiem.
Dlatego bez wahania zamieszczam dzisiejszy przepis :-)
Voilà!

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 1 duża marchewka
  • 1 nieduża cukinia
  • 300 g dyni
  • 200 g jarmużu
  • 1 duża cebula
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 1 puszka cieciorki
  • 1 kartonik pokrojonych pomidorów
  • duża puszka mleka kokosowego
  • 2 łyżeczki sambal oelek 
  • mieszanka przypraw indyjskich (u mnie korma curry)
  • sól
  • cukier
  • olej roślinny (najlepiej kokosowy)

1. Pokrojoną w kostkę cebulę wrzucamy wraz z posiekanym czosnkiem na rozgrzany olej i odrobinę solimy.

2. Po chwili dodajemy sambal oelek oraz ok. 3 łyżki mieszanki przypraw.

3. Kiedy cebula i czosnek się zeszklą, wrzucamy pokrojoną w kostkę marchewkę. Dusimy wszystko razem kilka minut pod przykryciem.

4. Następnie dodajemy pomidory i grubo pokrojone cukinię oraz dynię. Wsypujemy 1 łyżeczkę cukru, jeszcze trochę solimy, mieszamy i z powrotem przykrywamy.

5. Po chwili dodajemy odcedzoną i opłukaną cieciorkę oraz umyty, porwany na małe kawałki jarmuż.

6. Kiedy jarmuż pod wpływem temperatury zmniejszy swoją objętość, dodajemy mleko kokosowe.

7. Dusimy wszystko przez ok. kwadrans. W razie potrzeby doprawiamy solą i przyprawami indyjskimi.




RADY:

1. Sambal oelek można zastąpić inną ostrą pastą albo papryczką. 
2. Potrawkę serwowałam z drożdżowymi chlebkami/bułeczkami. Ciasto robimy podobnie do ciasta na pizzę albo pitę. Paczuszkę suchych drożdży rozrabiamy w 1/2 kubka ciepłej wody, wsypujemy płaską łyżeczkę cukru, odrobinę mąki i odstawiamy (np. na rozgrzany, wyłączony palnik kuchenki). Do miski wsypujemy 250 g mąki, dodajemy płaską łyżeczkę soli i wlewamy 3 łyżki oliwy. Kiedy zaczyn lekko się spieni dodajemy go do miski. Stopniowo dolewając ciepłą wodę wyrabiamy odrywające się od rąk ciasto, które odstawiamy na ok. 2 godziny do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto dzielimy na 6 w miarę równych porcji. Każdy kawałek ciasta rozpłaszczamy i formujemy w dłoniach na 0,5-centymetrowe "placuszki", które układamy na papierze do pieczenia i przykrywamy czystą ścierką. Piekarnik (z blachą w środku) rozgrzewamy do 250 st. C. Wyjmujemy blachę, przekładamy na nią papier z chlebkami i wsuwamy z powrotem do piekarnika (środkowy poziom). Pieczemy ok. 5 minut.

środa, 4 lutego 2015

Potrawka boczniakowo-warzywna

Prawda jest taka, że miałam dziś przygotować jednogarnkowe danie z mlekiem kokosowym i mieszanką indyjskich przypraw. Nie udało mi się jednak kupić jarmużu, a uparłam się, że znajdzie się on w tej potrawie.
Tak więc zamówiwszy u miłej pani na bazarze jarmuż na inny dzień, powzięłam decyzję o kupnie boczniaków. 
To była bardzo dobra decyzja! :-)

CZAS: ok. 1 godz.

SKŁADNIKI:
  • 250 g boczniaków
  • 1 duża marchew
  • 1 mała pietruszka
  • 1/4 dużego selera
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 200-250 ml śmietanki roślinnej
  • sól 
  • biały pieprz
  • czosnek niedźwiedzi
  • lubczyk
  • gałka muszkatołowa
  • słodka papryka wędzona
  • olej roślinny
  • ciemny sos sojowy

1. Zaczynamy jak podczas gotowania "boczniakowych flaczków" (przepis [o tu!]), tj. cebulę kroimy w piórka, czosnek siekamy, marchew, pietruszkę i ćwiartkę selera ścieramy na tarce o dużych oczkach.

2. Boczniaki płuczemy, przecieramy papierowym ręcznikiem i kroimy wzdłuż blaszek  w paski.

3. W garnku lub na dużej patelni rozgrzewamy olej. Szklimy na nim cebulę i czosnek. Po chwili dodajemy starte warzywa, wlewamy trochę sosu sojowego i dusimy pod przykryciem.

4. Grzyby delikatnie solimy i podsmażamy na innej patelni.

5. Kiedy warzywa zmiękną, odparowujemy nadmiar wody i dodajemy boczniaki.

6. Wlewamy śmietanę roślinną, mieszamy i doprawiamy wedle uznania czosnkiem niedźwiedzim, lubczykiem, wędzoną papryką, gałką muszkatołową, białym pieprzem i (jeśli jeszcze będzie potrzeba) sosem sojowym. 

7. Dusimy potrawę kilka minut (aż zgęstnieje sos).





RADY:

1. Ja do swojej potrawki dodałam (pół na pół) śmietankę sojową oraz śmietankę, którą otrzymałam z migdałów podczas produkcji serka wegańskiego (przepis na serek w następnym wpisie).
2. Boczniaki zaserwowałam z kaszą jęczmienną oraz surówką z kwaszonej kapusty.